Gwiezdne Wojny - Historie

Gareth Edwards o Orsonie Krennicu – członek niższych sfer buduje Gwiazdę Śmierci

Do kinowej premiery Łotra 1 pozostało równo 50 dni, a informacje o najróżniejszych aspektach filmu zdają się ostatnio płynąc ku nam nieprzerwanym strumieniem. Tym razem serwis USA Today udostępnił artykuł, w którym reżyser Gareth Edwards opowiada co nieco na temat spin-offu oraz postaci głównego antagonisty – Dyrektora Orsona Krennica.

Krennic to postać, która w filmie bezsprzecznie będzie grać pierwsze skrzypce po Ciemnej Stronie Mocy. Edwards użył dość ciekawego porównania, chcąc opisać Krennica, gdyż zwrócił uwagę na fakt, że Dyrektor to osobowość bardzo odróżniająca się od moffów i innych wysoko postawionych wojskowych w imperialnej armii. Jak stwierdził reżyser:

Ma się wrażenie, że za każdym razem, gdy Imperium ma wolny wakat w swoich szeregach, udają się do Royal Shakespeare Company i polują na kandydatów. Podoba mi się pomysł, by  postać Bena [Mendelsohna] należała w większym stopniu do “klasy robotniczej” i budowała swoją pozycję dzięki sile, osobowości i własnym pomysłom.

Edwards dodaje także:

Orson Krennic burzy pewną ustaloną hierarchię, która nie pozwalałaby mu należeć do tego elitarnego klubu. Prowadzi to do stanu, w którym wszystko sprowadza się do sytuacji “my albo oni” – Krennic albo Tarkin i reszta śmietanki.

wired_rogue-one-a-star-wars-story-trailer-2-16

Reżyser wspomina też o obecności legendarnego Dartha Vadera w swoim filmie. Opowiada m.in. o tym, że samo pojawienie się aktora ubranego w kostium Vadera na planie wprawiało niemal całą ekipę filmową w dziwny nastrój i część osób zachowywała się ponownie jak 4-letnie dzieci:

Czuliśmy się, jakbyśmy znów byli na placu zabaw, a naprzeciw nas stał jakiś bohater. Podchodziliśmy wtedy do niego z dużym respektem. Nawet mimo wiedzy, że w środku stroju siedzi zwykły koleś, ty wciąż zwracasz się do niego, jak do samego Dartha Vadera.

(…)

On [Vader] wchodzi na scenę – “To Darth Vader! Nagrywamy z Darthem Vaderem!”. Odnosiłem wrażenie, że każdy z nas miał mały fanboyski odjazd, ale mało kto chciałby się do tego przyznać. To niemożliwe nie mieć. Jest tak bardzo ikoniczną postacią.

Premiera już 15 grudnia. Twórcy najwyraźniej bawili się przy nagrywaniu doskonale. Dotychczasowe przesłanki dobrze wróżą filmowi, my zaś mamy nadzieję, że będziemy spędzać czas na seansie w kinach przynajmniej równie przyjemnie, co filmowcy na planie.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.