Gwiezdne Wojny - Historie

Gareth Edwards o projektowaniu “Łotra 1”

Magazyn SFX niebawem wydaje numer poświęcony Rogue One, a w nim znajdziemy bardzo ciekawy wywiad z Garethem Edwardsem. Reżyser opowiada m.in. o projektowaniu i koncepcjach, jakie wykorzystane były podczas produkcji spin-offu.

sfx-cover

Jak większość z Was pewnie wie, Łotr 1 osadzony jest mniej więcej po środku aktualnej osi czasu świata Star Wars. Wymusza to na twórcach projektowanie wielu technologii i wyglądu postaci w określonych ramach, odpowiadających wizualnie realiom oryginalnej trylogii. Gareth Edwards opowiada w wywiadzie o pewnych błędach w postrzeganiu uniwersum i o tym, że bycie space operą nie oznacza, że saga jest typowym sci-fi:

W głowie myślimy sobie, że Star Wars w 50% jest filmem sci-fi, a w 50% historycznym, ale w rzeczywistości to w 90% film historyczny, a w 10% sci-fi… W momencie, gdy artyści projektowali wszystkie bronie, popełniłem jedno z pierwszych faux pas w czasie produkcji filmu. Przeglądając rysunki koncepcyjne broni dla Szturmowców Śmierci, mówiłem: “ten wygląda zbyt antycznie, ten za bardzo kojarzy się z II Wojną Światową”. Usłyszałem wtedy, że “to przecież dokładnie taka sama broń, jak te użyte przy kręceniu Nowej Nadziei”. W tamtych czasach [podczas kręcenia Nowej Nadziei – przyp.red.] brali po prostu prawdziwe bronie i stroje, a potem zmieniali szczegóły, które miały sprawić, by wyglądały bardziej “gwiezdnowojennie”. Jednak jeśli zabrniesz w tym modyfikowaniu zbyt daleko, wyjdzie z tego Star Trek.

death-troopers

Edwards omawiał także charakterystyczną estetykę towarzyszącą od zawsze Gwiezdnym Wojnom:

Gdy spojrzysz na przykład na Ralpha McQuarriego, Joe Johnstona i pozostałych twórców [autorzy prac koncepcyjnych do oryginalnej trylogii – przyp.red.] mieli pewną określoną estetykę swoich prac, której nie chcieli, albo nie mogli się wyzbyć. I to było naprawdę wspaniałe. Np. Gwiazda Śmieci wygląda niemal identycznie jak głowa R2-D2. Ma te same proporcje i widzisz te kształty niejednokrotnie, jak przewijają się w uniwersum. Trik polegał na tym, by wziąć te kształty i subtelnie je zmodyfikować, żeby ponownie wykorzystać w projektowaniu.

Ostatecznie reżyser odniósł się również do projektu nowego rebelianckiego statku – U-Winga:

To jak spełnienie marzeń – móc projektować statek, który nie pojawił się wcześniej w oryginalnej trylogii, ale sprawia wrażenie jakby zawsze tam był. To zabrało wręcz wieki – czyli jakieś 6 miesięcy. Było dosłownie tysiące koncepcji [statku – przyp.red.]. Pomyśleliśmy sobie – “Okej, weźmy jakąś literę alfabetu i zaprojektujmy coś, co będzie się kojarzyło z jej kształtem.”

elbknc3qsutsj1idqc4p


Źródło: Games Radar

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.