Wydawnictwo Del Rey publikuje fragment książki „Aftermath: Empire’s End”


Wielkimi krokami zbliża się amerykańska premiera książki Empire’s End, będącej trzecią częścią trylogii Star Wars: Koniec i Początek. Powieść autorstwa Chucka Wendiga trafi na półki sklepowe za oceanem już 21 lutego, zaś w Polsce ujrzy światło dzienne w październiku nakładem wydawnictwa Uroboros.

Publikujące książkę za oceanem wydawnictwo Del Rey, przedstawiło niedawno jej fragment, w którym pojawia się doskonale znany fanom sagi Lando Calrissian. W powieści i poniższym tekście ukazany zostanie motyw odzyskania przez Calrissiana kontroli nad Miastem w Chmurach oraz rozmowa na temat prezentu dla małego Bena Solo, którego niebawem urodzić ma Leia Organa.

Przetłumaczony przez nas fragment możecie znaleźć poniżej:


„Lobot, jesteśmy w domu.” Lando podniósł brew z powątpiewaniem, rozglądając się nerwowo. „Zgaduję, że Imperium nie dba zanadto o porządek.”

To poziom Kasyna. Maszyny do gry oświetlają gładką niebieską poświatą podłogę, aż do granic widoczności. Stoły do sabacca, pazaaka i jubilee wheels też odbijają niebieskawą łunę. Pod jedną ze ścian stoją holoprojektory, zazwyczaj wyświetlające zawody ścigaczy wzdłuż tuneli, ciągnących się przez toksyczną Czerwoną Strefę Bespinu. Kiedyś była to lśniąca ostoja hazardu: z klasą, jaśniejąca wpadającym przez okna światłem skąpanego w chmurach słońca. Teraz to złomowisko zawalone śmieciami. Maszyny zostały wywrócone do góry nogami, a z ich kasetek wyciągnięto kredyty, niczym jedzenie z brzuchów bestii. Okna zasłonięto blachą. Holoprojektory milczą. Lobot kroczy u boku Lando. Komputer w kształcie półksiężyca na łysej głowie mężczyzny miga i pulsuje, zaś Lando niesie na nadgarstku komunikator połączony z jego przyjacielem i oddziałem:

Natychmiast zajmę się ponownym zatrudnieniem obsługi.

„Zrób to.” Powiedział Lando. Po chwili uniósł palec i dodał: „Tylko upewnij się, że zatrudnimy jakichś uchodźców, dobrze?” Galaktyka jest jak filiżanka, która popękała i teraz wszystko rozlewa się dokoła. Całe światy zostały przesiedlone w wyniku wojny. Lando nie może pozwolić, by Miasto w Chmurach z ostoi luksusu obróciło się w miasto uchodźców i ewakuowanych. Ale może zapewnić tym ludziom pracę. To jego ulubiony rodzaj rozwiązywania spraw: taki, który sprawia, że każdy dostaje coś za swój trud. Oni wygrywają. On wygrywa. Umowa która powinna perfekcyjnie działać w każdą stronę.

Miasto w Chmurach zawsze było dla Lando czymś takim. Wytchnieniem – nierzucającą się w oczy ucieczką od wszystkiego. Było na tyle nieznaczące, że nie irytowało Imperium. Myślał sobie: Hej, każdy może tu być szczęśliwy. Imperium i rebelianci nie musieli się nim przejmować. Miasto w Chmurach mogło unosić się nad Bespinem, z dala od chaosu i znoju, delektować się swoim luksusem. W międzyczasie mógłby wydobywać gaz Tibanna i sprzedawać go każdemu producentowi statków, który by go potrzebował (surowiec był świetny do produkcji hipernapędów, bo z gazem Tibanna można było osiągnąć dużo przy minimalnych kosztach). W międzyczasie Lando mógł rozsiąść się wygodnie, nalać sobie drinka, zaszaleć i znaleźć panienkę albo trzy.

Tak… Nic jednak nie poszło tak jak powinno.

Teraz już to wie. W wojnach takich jak ta nie możesz mieć luksusu stania po środku. Nie ograsz obu stron. Przeżył swoje życie zawsze wstrzeliwując się w środek, nie angażując się w żadną sprawę, poza tymi które miały napełnić jego puste kieszenie. Te czasy jednak są przeszłością, a wraz z nimi jego miłość do słodkiej neutralności. Wszystko się zmieniło, gdy Vader tu przybył. Stracił Hana, przynajmniej na jakiś czas. Stracił Lobota i Miasto w Chmurach. Stracił niemal wszystko.

Ale zyskał nieco perspektywy.

I wybrał tę cholerną stronę konfliktu. Bo czasem, gdy chcesz wygrać, musisz dużo postawić. Musisz postawić stos swoich żetonów na jedną kartę.

I opłaciło się. Imperium już nie ma, a on jest teraz bohaterem Rebelii (i niech nikt nie ma wątpliwości, że wziął więcej, niż przysługującą mu uczciwą działkę darmowych drinków, nie wspominając już o zainteresowaniu pięknych kobiet). Jednak wszystko czego pragnie teraz, to odzyskać swoje miasto. Po Endorze był pewien, że będzie mógł tutaj wkroczyć, niczym przystojny król odzyskujący swój tron w chmurach – ale potem ten sukinsyn Gubernator Adelhard urządził sobie Żelazną Blokadę. Uwięził tych wszystkich ludzi, nie tylko z pomocą dobrze zorganizowanych resztek Imperium, ale także za sprawą ogromnego kłamstwa, mówiącego, że Palpatine nie zginął. Jednak Lando wie, że ten stary, pomarszczony karaluch już nie żyje – bo to on jest jednym z tych, którzy zniszczyli reaktor w Gwieździe Śmierci. I dlatego że Luke powiedział o śmierci tego potwora. Czy ktoś dałby wiarę? Palpatine i Vader. Obaj martwi. Dwa brudy wytarte z oblicza galaktyki.

Nagle jednak okazało się, że ma jeszcze jedną wojnę do stoczenia. A już myślał, że wraz z końcem Imperium Miasto w Chmurach będzie po prostu do wzięcia. Cóż za głupiec. Nic nigdy nie jest takie proste, prawda? Zajęło mu to całe miesiące. Musiał przygotować powstanie, ułożyć współpracę z Lobotem, posmarować tu i tam różnym szumowinom, jak ten pirat Kars Tal-Korla. Wszystko dlatego że Nowa Republika nie weźmie na siebie brzemienia odzyskania jego miasta. Szanuje to i rozumie, a Leia podsumowała to doskonale, mówiąc: „Rebelia była łatwa, Lando. Rządzenie jest cięższe.” Kanclerz próbowała po prostu utrzymać każdy atut jaki tylko mogła w odwodzie. I jeszcze ten atak na Chandrilli w Dzień Wyzwolenia…

No cóż, tamto ma już za sobą. Nie ma co dalej drążyć.

Miasto w Chmurach znów należy do niego. Lando zagłodził Adelharda. Większość imperialnych niemal od razu się poddała. Po wszystkim, dzięki niech będą gwiazdom.

Wszedł na poziom Kasyna. Ani on, ani Lobot nie są tutaj sami. Ma ze sobą zbieraninę służb Skrzydlatej Gwardii, ale też nieco żołnierzy Nowej Republiki. To dość, by urządzić czystkę tych imperialnych, którzy nie wynieśli się, gdy jeszcze mogli, chwytając się złudnej nadziei, że mogą to jeszcze wygrać.

Razem przedzierają się przez zniszczony poziom Kasyna. Zapytał Lobota: „Barykady są przed nami?”

Tak, w pokoju Bolo Tanga.

„Dobra, dobra, miejmy to już za sobą i pozbądźmy się dzikich lokatorów.”

Gdy brnęli dalej, Lobot spojrzał na ożywający komunikator na nadgarstku Lando: Przekazano mi, żebym przypomniał ci, że księżniczka niebawem urodzi, a ty wciąż nie zorganizowałeś dla nich standardowego prezentu z okazji narodzin.

„Co? To niemożliwe. Ona dopiero… Przysięgam, że ledwo co brali ślub… Czy przypadkiem nie dawałem im dopiero co prezentu ślubnego?

Zapewniam, że pod względem biologicznym minęło wystarczająco dużo czasu. Po prostu nie zdawałeś sobie sprawy, ile go minęło. Byliśmy dość zajęci.

„Wygląda na to, że oni też.”

Co więcej, nigdy nie dałeś im prezentu ślubnego.

Lando westchnął. „Okej, okej. Kupić prezent dla dzieciaka. Nie możemy mu kupić ładnej peleryny i wąsów, żeby wyglądał jak Wujek Lando?”

Lobot nie zareagował, patrząc jedynie bezrefleksyjnie w kierunku rozmówcy.

„Dobra, dobra, pomyślę o tym.” W myślach przeniósł się na moment do Hana i Lei. Ci dwoje to para turbodopalaczy na pełnych obrotach. Lando miał tylko nadzieję, że oba te silniki ustawione są w tę samą stronę – bo jeśli kiedykolwiek zwrócą się przeciwko sobie, wypalą się nawzajem.

Jesteśmy na miejscu.

Naprzeciwko był już pokój Bolo Tanga. Lando zauważył, że drzwi zostały zaspawane. Obrócił się do Kapitana Gladstone’a ze Skrzydlatej Gwardii. „Mamy obraz z drugiej strony?”

Gladstone przytaknął. „Zabunkrowali się tam. Przebili się przez szyb wylotowy, który teoretycznie może doprowadzić ich do poziomu inżynieryjnego.”

„Ale wyziewy z szybu zabiją ich, jeśli spróbują się tamtędy przedrzeć.”

„Dokładnie tak, Baronie Administratorze.”

„Więc są uwięzieni.”

„Jak robale pod szklanką.”

„No dobra, otwórzmy to.”


From the book STAR WARS: AFTERMATH: EMPIRE’S END by Chuck Wendig. Copyright © 2017 by Lucasfilm Ltd. Reprinted by arrangement with Del Rey Books, an imprint of Random House, a division of Penguin Random House LLC. All rights reserved.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s