Mnóstwo nowych szczegółów o „Ostatnim Jedi” dzięki magazynowi Vanity Fair


vanityjohnson

Vanity Fair nie żartowało, gdy ogłaszano, że dziś przez cały dzień publikowane będą nowe informacje o Ostatnim Jedi. W ciągu dnia dostaliśmy całą masę soczystych wywiadów z aktorami i reżyserem, a w nich mnóstwo szczegółów o filmie. Zebraliśmy dla Was najważniejsze wieści z całego dnia i będziemy sukcesywnie je podsumowywać.

Większość z Was z pewnością pamięta, że stosunkowo prosty w swojej budowie tytuł VIII Epizodu, w oryginale brzmiący The Last Jedi, przysporzył swego czasu wielu fanom zagwozdkę, gdy na różne sposoby próbowano odgadnąć, w jaki sposób powinno się odczytywać odniesienie do Jedi – jako ostatniego czy ostatnich. Z czasem pojawiły się inne tłumaczenia tytułu (m.in. francuskie i niemieckie), sugerujące, że chodzi o liczbę mnogą. Jednak później Rian Johnson zatrząsł Internetem, gdy w jednym z wywiadów stwierdził, że zawsze uważał tytuł za odnoszący się do liczby pojedynczej.

W opublikowanym dziś wywiadzie dla VF reżyser filmu, wraz z szefową Lucasfilm, Kathleen Kennedy, odpowiedzieli na kilka pytań dotyczących felernego tytułu. Poniżej znajdziecie przetłumaczony przez nas wywiad.


Vanity Fair: Więc… Wiemy już, w jakich kategoriach powinniśmy rozpatrywać tytuł „Ostatni Jedi”?

Kathleen Kennedy: Skąd pomysł, że mogłabym ci to powiedzieć?

VF: Powiem ci skąd. W 1998 roku, gdy Vanity Fair przeprowadzało wywiad z Georgem Lucasem na temat „Mrocznego Widma”, zapytano go: „Kim właściwie jest to mroczne widmo?”. On zaś nonszalancko odparł: „Och, to Darth Sidious.”

KK: Tak po prostu to powiedział?

VF: Tak po prostu.

KK: Ja tego nie zrobię.

VF: To może inaczej. Słowo „Jedi” działa w liczbie pojedynczej czy mnogiej?

KK: To właśnie ten interesujący element tytułu i celowo został skonstruowany w niejasny sposób.

VF: Ty też teraz mówisz niezbyt jasno.

KK: Tak.

Następnie rozmowa przeszła na Riana Johnsona:

VF: To ty wymyśliłeś tytuł?

Rian Johnson: To była w zasadzie pierwsza rzecz. Nie miałem jeszcze nawet zaczętego skryptu. Kiedy wymyślałem historię, miałem już ten tytuł. Właściwie mam ten tytuł w głowie już od lat. Byłem bardzo przerażony wizją tego, że ktoś go odgadnie — to brzmiało tak przewidywalnie i prosto. Za każdym razem, gdy wyciekł jakiś zmyślony tytuł, wstrzymywałem oddech i klikałem w link z myślą, „O nie, wpadli na to?”. Ale na szczęście byliśmy w stanie utrzymać go w tajemnicy wystarczająco długo.

VF: No więc… „Jedi” jest w liczbie pojedynczej czy mnogiej?

RJ: Widzisz, to jest zabawna rzecz. Słyszałem zagraniczne tłumaczenia tytułu i zrobili z niego liczbę mnogą. W mojej głowie jest w liczbie pojedynczej. Taka forma ma sens w kontekście opowiedzianej w filmie historii.

VF: Pewnie nie powiedz mi, kim jest „ostatni Jedi”?

RJ: To dziwne, bo ja nigdy nie odbierałem tego jako ważnej kwestii. Ale cieszę się, że ludzie spekulują na ten temat, a ja nie muszę miażdżyć tych domysłów podeszwą… Nigdy nie sądziłem, że ludzie będą mówić: „Och, to ten czy tamten?”.

VF: „Czy to Luke? Czy może Rey?”

RJ: Nigdy nie sądziłem, że będzie to rozważane jako ważne pytanie. Myślę, że to częściowo dlatego — i pewnie zabrzmi to, jakbym po prostu trzymał teraz język za zębami, ale nie w tym rzecz — to dlatego, że po prostu musisz zobaczyć film. To nie takie proste, że wystarczyłoby powiedzieć: „To ta osoba — ha-ha!”. To trochę bardziej skomplikowana kwestia. Myślę, że mogę powiedzieć, że… — nie, nie powiem nic więcej.

VF: No dalej! Powiedziałeś A, powiedz i B.

RJ: Ktoś mógłby pomyśleć po obejrzeniu VII Epizodu, że tytuł VIII to odnosi się do Luke’a, ponieważ widzimy go pod koniec poprzedniej części i myślimy, że jego religia wymarła, bo jest jej ostatnim wyznawcą.

VF: Ktoś mógłby pomyśleć?

RJ: Ktoś mógłby pomyśleć.


star-wars-portfolio-06-2017-ss14

Pojawiła się dziś również wzmianka o grze aktorskiej Adama Drivera (Kylo Ren). Ekipa zgodnie twierdzi, że aktor bardzo wczuwa się w swoją rolę i daje z siebie wszystko, by wypaść wiarygodnie jako Ren. Mark Hamill bardzo pozytywnie ocenił grę Adama, stwierdzają, że w pewnym momencie czuł się, jakby naprawdę był jego siostrzeńcem.


Skoro już jesteśmy przy Marku Hamillu… Aktor wyjawił dziś na łamach Vanity Fair, że nie zgadzał się z pomysłami Riana Johnsona na postać Luke’a w VIII Epizodzie. Zdradził interesujące szczegóły o jego rozmowie z reżyserem.

Jak pisze VF:

„Po przeczytaniu skryptów dla Ostatniego Jedi Hamill powiedział: ‚W pewnym momencie musiałem powiedzieć Rianowi, że fundamentalnie nie zgadzam się z żadnym z jego pomysłów na tę postać. Po tym jak zrzuciłem z siebie to, co leżało mi na wątrobie, dodałem, że skoro już wie, co o tym myślę, to teraz moja w tym głowa, by wziąć się do roboty i zrobić co w mojej mocy, żeby zrealizować jego wizję.'”

Hamill dodał, że darzy ogromnym szacunkiem zarówno Johnsona, jak i reżysera Przebudzenia Mocy, J.J. Abramsa, oraz że ostatecznie jest zadowolony z tego, jaki kierunek obrały oba ich filmy. Po prostu chciał zostać wysłuchany. Aktor powiedział reżyserom, że ich pomysły na Luke’a mu nie odpowiadają, ale niewiele więcej mógł zrobić.

Ciężko winić Marka Hamilla za to, że miał swoje pomysły na postać, którą właściwie stworzył od podstaw wespół z Georgem Lucasem (z którym swego czasu także miewał wiele żywych dyskusji na temat kierunku, w jakim zmierza Luke). Pozostaje mieć nadzieję, że ostateczny kształt historii przedstawionej w ósmej części sagi zadowoli przynajmniej większość z nas.


Niedługo przedstawimy Wam dalszą część nowości od Vanity Fair. Trzymajcie rękę na pulsie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s