Czy mikropłatności w „Star Wars: Battlefront II” odbiją się nam czkawką?

battlefront2money

Star Wars: Battlefront II ukaże się już w listopadzie, a w międzyczasie otrzymujemy coraz więcej konkretnych informacji o nowej gwiezdnej strzelaninie ze stajni Electronic Arts. W połowie czerwca fanów bardzo pozytywnie zaskoczyło oświadczenie wydawcy zapowiadającegi, że dodatki do gry będą całkowicie darmowe. Wszystko po to, by nie dzielić społeczności graczy, tak jak miało to miejsce w przypadku Battlefronta z 2015 roku. Informacja ta brzmiała tak dobrze, że niektórym ciężko było uwierzyć, iż nie kryje się za nią coś więcej – jakiś haczyk, którego ujawnienie twórcy zostawili sobie na później. Jak mówi stara prawda życiowa – nie ma nic za darmo, pewne koszty są jedynie rozłożone w czasie. Tak też okazało się i w tym wypadku, ponieważ niedawno oznajmiono nam, że w produkcji pojawią się mikropłatności.

Część z Was z pewnością powie, że mikropłatności to nic złego, bo są opcjonalne, a poza tym, jeśli dotyczą wyłącznie kosmetyki (jak nowa skórka dla bohatera czy broni), to co komu szkodzi, że sobie istnieją i można z nich skorzystać? I będziecie mieli rację. Ja także nie mam nic przeciwko płatnym skórkom. Problem polega jednak na tym, że mikropłatności nie będą dotyczyły wyłącznie kosmetyki, gdyż za prawdziwe pieniądze możliwe będzie zakupienie „paczek”, które zawierać będą ulepszenia dla umiejętności naszych postaci oraz broni – tzw. Gwiezdne Karty. Ulepszenia te będzie można oczywiście zdobyć całkowicie za darmo – wystarczy, że znajdziemy w sobie dość cierpliwości i uporu, by grać i odkładać galaktyczne kredyty, za które je zakupimy. Kłopot pojawia się wtedy, gdy inny gracz, dysponujący pewną sumą na swoim koncie, stwierdzi, że nie w smak mu czekanie i poświęcanie cennego czasu na ciułanie grosza do gorsza (tudzież kredytu do kredytu) i zakupi serię paczek za dolary. Tutaj znów wyłania się argument ze strony dewelopera, twierdzącego, że ulepszenia same w sobie nie będą potężnymi usprawnieniami, a jedynie udogodnieniami, które zwiększą nasz potencjał bojowy o kilka procent, a ostatecznie o naszej wartości na polu walki i tak zadecyduje „skill”. Dodajmy jednak „kilka procent” z każdej Gwiezdnej Karty, którą będziemy mogli założyć, i wychodzi nam ładna suma kilkunastoprocentowego wzrostu potencjału.

58225_204_battlefront-ii-microtransactions-affect-multiplayer

Nie chcę być tu źle zrozumiany, bo sam z niecierpliwością czekam na nowego Battlefronta i jestem daleki od hejterstwa. Mam jednak obawy, czy możliwość zakupienia lepszego uzbrojenia za realną kwotę nie wpłynie negatywnie na społeczność gry. Gdy na polu bitwy spotkają się gracze o podobnych umiejętnościach, ale jeden z nich będzie napakowany kartami, które właśnie zdobył w dziesięciu nowych paczkach za 50 baksów, to wynik jest raczej przesądzony.

Choć bardzo cieszę się, że EA i DICE zrezygnowały z płatnych dodatków DLC, które w moim odczuciu źle wpłynęły na pierwszego BF-a, to martwi mnie, że wraz z możliwością zakupu ulepszeń i broni za realne pieniądze wprowadza się kolejne podziały między graczami, tyle tylko, że na innej płaszczyźnie.

Prawdziwego kształtu mikrotransakcji w Star Wars: Battlefront II i ich faktycznego wpływu na rozgrywkę dowiemy się zapewne dopiero po listopadowej premierze. Tak czy owak mam zamiar dać szansę temu tytułowi. Choćby po to, by na własne oczy przekonać się, czy byłem w błędzie. Oby tak właśnie było…

Reklamy


Kategorie:Gry

Tagi: , , ,

1 reply

Trackbacks

  1. Gra z otwartym światem w uniwersum Star Wars powstaje w studio EA Vancouver | Star Wars: Rebelianckie Szumowiny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: