Nasza analiza finałowego zwiastuna „Rebeliantów”

Ezra and Loth Wolves

Zanim przejdę do właściwej części mojego dzisiejszego tekstu, pozwolę sobie na bardzo krótką adnotację.

Tę zwięzłą analizę zamierzam przedstawić Wam w trzech punktach. Postanowiłem też zrezygnować z chronologicznego badania zwiastuna scena po scenie… Tak dla większego efektu.

Do dzieła!

1. Drużyna

Nie bez powodu zaczynam od drużyny, ponieważ, biorąc pod uwagę dwa pozostałe punkty, jest to część najmniej konkretna, a jednocześnie najbardziej pojemna. W niej postanowiłem zawrzeć wszelkie przemyślenia związane z fabułą drugiej części czwartego sezonu jako całością.

Na sam początek chciałem wskazać to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy i to już przy pierwszym obejrzeniu, czyli charakter finałowych odcinków. Mają one w moim odczuciu stanowić pewnego rodzaju podsumowanie – rzecz raczej oczywista dla ostatnich odcinków seriali – ale poprzez podważenie dotychczasowych doświadczeń bohaterów.

Nie chodzi mi w żadnym razie o jakieś manipulowanie czasoprzestrzenią, ale o postawienie rebeliantów w niezwykle ciężkiej, jeśli nie beznadziejnej sytuacji. Dramatyczne okoliczności zmuszą ich do nagięcia moralnych zasad jeszcze bardziej niż dotychczas. Nie bez powodu pierwsza minuta trailera poświęcona jest migawkom z dotychczasowych przygód, soczyście okraszonych tekstami o nadziei, poświęceniu i walce. Mają one przypominać, jakie ideały przyświecają Rebelii i co tak naprawdę odróżnia ją od Imperium. 

Yoda Rebels

Centralne miejsce w tej pospiesznej, ale i niepozbawionej nostalgii podróży zajmują słowa Yody o sposobie walki Jedi, które po premierze Ostatniego Jedi nabierają nieco głębszego znaczenia.

Moim zdaniem będzie to bezpośrednio związane albo ze śmiercią Kanana (któremu poświęcę oddzielny podpunkt), albo z losem gubernator Pryce podczas ostatecznego starcia na Lothal. Z trailera wiemy, że rebelianci zdołają ją pochwycić, ale niewiadomą pozostaje, jak zamierzają wykorzystać tę przewagę taktyczną. Chociaż, jeśli uznamy scenę z Thrawnem za jego reakcję na ujęcie pani gubernator, to Wielki Admirał niespecjalnie się tym przejął.

Biorę także pod uwagę scenariusz, w którym drużyna Hery zostanie wystawiona na próbę i będzie musiała dokonać wyboru pomiędzy uratowaniem cywilów a ostatecznym pokonaniem Thrawna.

Co do konstrukcji fabularnej tych odcinków, uważam, że pierwsze dwa skupią się na odbiciu – udanym, choć niepozbawionym konsekwencji – Hery, a kolejne przedstawią ostateczną rozgrywkę pomiędzy Thrawnem a Sojuszem Rebeliantów podczas bitwy o Lothal. 

Jeśli mam się pokusić o jej wynik, to uważam, że będzie to pierwsze tak istotne zwycięstwo Rebelii, zarówno militarnie, jak i propagandowo.

Prócz powyższego, zauważyłem jeszcze, że podczas misji ratunkowej dojdzie do sugerowanego przez twórców w wywiadach pojedynku pomiędzy Zebem i Rukhem, a w walce na Lothal rebeliantów wesprą ponownie ich starzy znajomi. Nie mam tu na myśli tylko klonów, ale Hondo, który jakimś cudem znajdzie się na mostku dowodzenia gigantycznego, jajowatego statku zajmującego centralne miejsce w krajobrazie miasta.

Rex, Gregor, Wolffe, Kallus

Skoro już jednak wywołałem do tablicy Rexa… Okazuje się, że nasz poczciwy, brodaty klon również weźmie czynny udział w bitwie o Lothal i bynajmniej nie zrobi tego w pojedynkę. Razem ze skromnym oddziałem geriatrii… Ojć, przepraszam, chciałem powiedzieć z całym oddziałem weteranów Wojen Klonów wesprze ekipę Ezry podczas walki i zdaje się, że nie tylko odegra w niej aktywną rolę, ale i przeżyje na tyle długo, by wziąć udział w misji Hana Solo na leśnym księżycu Endor. Skąd to przypuszczenie? Wystarczy spojrzeć na jego strój, zdający się potwierdzać jedną z fanowskich teorii.

Bridger i spółka na pewno docenią pomoc, zwłaszcza po uratowaniu Hery, gdyż ich drużyna ulegnie znacznemu osłabieniu w wyniku śmierci jednej z kluczowych postaci.

2. Kanan

Dalej podtrzymuję to, co powiedziałem w poprzednim tekście. Kanan Jarrus zginie, co potwierdza nie tylko ten trailer – wszak niewidomy Jedi pojawia się w nim tylko w kontekście ratowania Hery – ale i tytuły odcinków. Tym samym jestem pewien w stu dziesięciu procentach, że rycerz znany niegdyś jako Caleb Dume polegnie podczas ratowania swojej ukochanej, pozostawiając drużynę albo rozbitą, albo zjednoczoną jak nigdy wcześniej.

Kanan no beard

Zanim jednak to się stanie, Kanan będzie musiał przejść radykalną zmianę wizerunku. Według mnie nie ma to bynajmniej żadnego głębszego, ukrytego znaczenia. Chodzi tu tylko i wyłącznie o zmianę wyglądu, w końcu nawet pośród istot tak niekompetentnych, jak imperialni żołnierze rozejdą się wieści o długowłosym brodaczu z niebieskim mieczem świetlnym i dziwną zasłoną na oczy. Żeby dostać się niepostrzeżenie do miejsca przetrzymywania swojej ukochanej, Kanan będzie musiał przejść radykalną przemianę zewnętrzną, a z racji tego, jak niedbała jest ta fryzura, zakładam, że będzie udawał biedaka bądź żebraka.

Sposób jego odejścia z pewnością będzie widowiskowy, ale umożliwiający emocjonalne pożegnanie – jeśli nie z całą drużyną to przynajmniej z Herą i Ezrą. Ostatecznie jest to serial skierowany do młodszej części publiczności, więc odpowiednia nuta dramatyzmu musi się tam pojawić.

Wszystkich, którzy chcą wiedzieć,  jakie przewidywania mam odnośnie skutków śmierci Kanana, odsyłam do wcześniejszego tekstu. Tam streściłem swoje przemyślenia na temat zachowania pozostałych bohaterów po jego odejściu i podtrzymuję swoje zdanie… Z jednym wyjątkiem. 

3. Ezra

Z młodym panem Bridgerem mam pewien problem. Jeśli śledzicie moje teksty i wypowiedzi pod postami, wiecie, jaką forsuję od dłuższego czasu teorię. Jednakże, na potrzeby tej analizy nie będę jej podnosił, ponieważ optyka moich rozważań skierowałaby się – chcąc, nie chcąc – właśnie w stronę wskazania, jakim cudem Ezra może stać się Snokem.

Wolny od tego ciężaru, mogę się zatem skupić na drugiej, nie mniej kontrowersyjnej opinii, że postać Ezry została częściowo oparta o niekanonicznego już Jacena Solo.

Ezra Force Beings

Tak, wiem, wiele osób od razu wysunie argument, że przecież to Ben Solo jest syntezą tych mroczniejszych elementów syna Hana i Lei z Legendale Ezra także otrzymał jedną z bardzo istotnych cech tego bohatera, mianowicie ponadprzeciętny kontakt z wszelkiej maści zwierzętami. Tak się akurat składa, że na drodze Bridgera stawały głównie stworzenia mniej lub bardziej powiązane z Mocą. Jeśli zatem doda się do tego słowa Kanana o tym, że sama Moc chce coś przekazać nastolatkowi, możemy wywnioskować, iż to właśnie dzięki zwierzętom – konkretniej Convorom – młody Jedi znajdzie się przed gigantycznym starożytnym freskiem przedstawiającym Ojca i jego Dzieci – personifikacje Balansu, Jasnej oraz Ciemnej Strony Mocy. Tutaj dodam od razu, że Convory z pewnością odegrają znacznie poważniejszą rolę niż porgi w Ostatnim Jedi. Świadczy o tym chociażby fakt, iż po raz kolejny zostaje podkreślona ich więź z Jasną Stroną Mocy, poprzez umieszczenie jednego na ramieniu Córki (przypatrzcie się dobrze scenie z freskiem), a stworek będący przewodnikiem Ezry po nieznanej lokacji ma upierzenie w dokładnie takich samych barwach, jak te, które nosiła emanacja Jasnej Strony Mocy w Wojnach Klonów.

Podobne wnioski wyciągnąłem w stosunku do wilków z Lothal. Bridgerowi dane będzie spotkać przywódcę watahy, a jakie konsekwencje przewiduję dla tego spotkania, dowiecie się w ostatnim paragrafie poniższego tekstu.

Ezra Force Paths

Wracając do tej tajemniczej lokacji przypominającej konstrukcję ze światła zawieszoną gdzieś w przestrzeni kosmicznej, to wydaje mi się  – kontrowersyjnie, przyznaję – że to nie są żadne zaświaty, ale miejsce stanowiące urzeczywistnienie czegoś, co do tej pory wszyscy Jedi nazywali „ścieżkami Mocy”. Tajemnicą pozostaje dla mnie cel i sposób znalezienia się tam Ezry, chociaż chodzą mi po głowie banalne wyjaśnienia, jak próba znalezienia sensu w utracie mistrza i przyjaciela lub poszukiwania broni dającej przewagę w walce z Thrawnem.

Ezra shattered glass

Zanim przejdę do creme de la creme całego trailera, chciałbym wspomnieć o jednym, krótkim ujęciu, które w mojej opinii stanowi ciekawe mrugnięcie do widzów. Chodzi mi o scenę, w której Ezra stoi z uniesionymi ramionami pomiędzy kawałkami szkła. Bardzo mi to przypomina moment z VIII Epizodu, kiedy Rey po raz pierwszy ukazuje Luke’owi swój prawdziwy potencjał. Nie wiem, czy to tylko zagrywka montażowa twórców, czy rzeczywiście będzie miało to jakiś ciąg dalszy w serialu, w każdym razie, ja się uśmiechnąłem.

No dobrze, przechodzimy do najbardziej interesującej kwestii, czyli spotkania Bridgera z samym Imperatorem. Po pierwsze i najważniejsze, jego kwestie wypowiada nie kto inny, ale sam Ian McDiarmid, czyli aktor wcielający się w rolę Palpatine’a w filmowej sadze. To wspaniały ukłon w stronę fanów i powiem szczerze, że duże zaskoczenie. Chociaż nie tak wielkie, jak fakt, że Darth Sidious zna osobiście imię Ezry. Z tego, co dane nam było zobaczyć i w Legendach i w obowiązującym Kanonie, prócz paru wybitnych wyjątków, Jedi niespecjalnie interesowali Mrocznego Lorda Sithów. Liczyło się to, żeby zginęli, trudno jednak, by pamiętał ich wszystkich z imienia i nazwiska. Tym samym Bridger musi mieć potencjał znacznie większy niż mogłoby nam się nam początkowo wydawać. Ewentualnie chodzi o to, by przeszkodzić mu w uratowaniu rebeliantów walczących o Lothal, chociaż nie wiem, czy jest to aż tak strategicznie istotna batalia, by musiał w niej udzielać się sam Imperator.

Palpatine

Możliwe, że w przypadku tej rozmowy będziemy mieć do czynienia wyłącznie z hologramem, ewentualnie projekcją Mocy przywołaną przez – przypominam, że kanoniczną – magię Sithów, ukazaną w Wojnach Klonów. Jej obecność zdradzają błękitne płomienie wytwarzane z błyskawic Mocy, których użycie mogliśmy ujrzeć w wyżej wymienionym serialu.

Cel wprowadzenia postaci Dartha Sidiousa pozostaje tajemnicą, chociaż mam co do tego małą teorię – uważam, że cały wątek Bridgera będzie przypominał duchową podróż, którą przeszedł Yoda w finałowych odcinkach Clone Warsów, ale nie chcę zgadywać z jakim skutkiem, żeby nie denerwować Was swoją obsesją o narodzinach Snoke’a. 

Co do ostatniej sceny, mam mieszane uczucia. Z jednej strony wygląda to bardzo fajnie, kiedy w świetle odpalanego miecza świetlnego ukazują się tajemnicze wilki. Z drugiej jednak strony za bardzo zalatuje mi tu rozwiązaniem rodem z Avatarakiedy w krytycznym momencie bitwy o planetę, głównemu bohaterowi przyszła na odsiecz cała lokalna fauna, która ostatecznie przechyliła szalę walki na jego korzyść.

Czy rzeczywiście cokolwiek z tego, co napisałem okaże się prawdą? Przekonamy się już wkrótce!

Tyle na dzisiaj!


Rozważ wsparcie nas poprzez Patronite. Wszelkie środki, które dzięki Tobie uzbieramy, przeznaczymy na rozwój naszego portalu. Szczegóły po kliknięciu w odnośnik poniżej. Dziękujemy!Patronite

Reklamy


Kategorie:Seriale, Star Wars: Rebelianci

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: