Fanmade

Komentarz do afery „Star Wars Theory”

vader-shards-of-the-past

Echa wczorajszej głośnej afery związanej z monetyzowaniem fan-filmu autorstwa Star Wars Theory (mowa o Vader: Shards of the Past) przez Disneya nie cichną, i zapewne nie ucichną przez najbliższe dni. Niestety, boli mnie bardzo fakt, jak wiele negatywnych emocji pojawiło się w związku z tym…

Zacznijmy jednak od początku. Wszystko zaczęło się od wczorajszego filmu, w którym twórca kanału Star Wars Theory wyraził swoje oburzenie rzekomą postawą Disneya, który, wbrew zawartym pomiędzy nimi wcześniej umowom, miał ręcznie włączyć monetyzowanie fan-filmu. Przypomnijmy, że pierwszy epizod fanowskiej produkcji o losach Vadera odbił się w fandomie szerokim echem i przez większość fanów był bardzo chwalony (moim zdaniem niesłusznie), a niektórzy wręcz posuwali się do absurdalnych stwierdzeń o wyższości filmu nad produkcjami, które wyszły spod ręki Disneya i Lucasfilmu. Ponadto w dość emocjonalnym wystąpieniu twórca oskarżył Disneya o to, że zależy im tylko na pieniądzach (jasne, za Lucasa to charytatywnie wszystko robiono), a on sam kończy z pozytywnym nastawieniem dla Gwiezdnych Wojen wychodzących spod ich szyldu.

Nakręciło to falę ogromnej nagonki na właścicieli praw do marki Star Wars, która rozprzestrzeniła się błyskawicznie po całym internecie i dotarła nawet na polskie podwórko. Szkoda tylko, że za monetyzację odpowiedzialna była firma Warner/Chappell Music, która włączyła ją z powodu zamieszczenia w filmie fragmentu Marszu Imperialnego. Dodajmy, że jest to firma całkowicie uniezależniona od Disneya, która na podstawie licencji posiada wyłącznie prawa do ścieżek dźwiękowych. Potraktowanie filmu i tak było dość łagodne, gdyż mogło dojść i do usunięcia go z serwisu YouTube, jak i usunięcia kanału Star Wars Theory (co nadal jest możliwe, zwłaszcza, jeśli jego twórca nie przystopuje). W dodatku prawdopodobnie doszło do naruszenia samych umów wypracowanych przez SWT i to przez nich samych – mechanizm przejęcia monetyzacji działa, kiedy film jest monetyzowany przez twórcę, a tego twórcy fan-filmu zabroniono podczas rozmów z Lucasfilmem. Nawet jeśli sam film nie był monetyzowany, to monetyzację można uruchomić z powodu naruszenia praw autorskich.

Co więcej, popularność filmu pozytywnie wpłynęła także na kanał, a to powoduje wzrost subskrypcji, wyświetleń, a w konsekwencji i wzrost ogólnych zysków. Disney – gdyby to w ogóle było jego działanie – jako właściciel praw do marki, miałby pełne prawo zrobić to, co zrobił Warner/Chappell Music – brak reakcji mógłby się wiązać z pojawieniem się wielu podobnych praktyk. Bo umówmy się, dlaczego ktoś miałby zarabiać na nieswojej marce? No ale jest okazja, żeby dowalić temu „złemu korpo-Di$neyowi”, to czemu by nie skorzystać. Żeby było zabawniej, to SWT opublikował kolejny filmik, co już przypomina robienie z siebie męczennika, w którym ciągnie temat dalej, ale przy okazji dodaje, że nie robi tego, by siać toksyczności w fandomie. Serio? Po tym, jak już mleko się rozlało i de facto sam to niesłuszne oskarżanie rozpoczął? Nie jest to na pewno profesjonalne podejście do sprawy.

Pozostaje tylko liczyć na to, że podobne zachowanie nie odbije się na fandomie. Chodzi mi o to, że Disney i Lucasfilm już nie będą tak przychylnie nastawieni na fanowskie produkcje, co może też odstraszyć potencjalnych nowych twórców. Co więcej, o ile cała afera sprowadza się do niesłusznej nagonki na Disneya, stała się ona kolejnym argumentem przeciwników „Myszki Miki”. Mam nadzieję, że twórca kanału i właściciele praw autorskich wypracują na drodze dialogu odpowiednie rozwiązanie sprawy i skończy się ten cały niepotrzebny bałagan.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.