Saga Star Wars

Mark Hamill po raz kolejny odnosi się do swojej rzekomej krytyki „Ostatniego Jedi”

mark-hamill-star-wars

Kiedy w grudniu 2017 roku na ekrany kin trafić miał kolejny epizod sagi Star Wars, Ostatni Jedi, chyba mało kto spodziewał się, jak wiele podziałów wywoła ów film. I choć oczywiście skrajne opinie występują przy odbiorze każdego dzieła kultury, w przypadku The Last Jedi pewna część fanów Gwiezdnych Wojen, którym nie podobał się film, najwyraźniej poczuła się zbyt niepewnie, by po prostu prowadzić cywilizowaną dyskusję – by podbudować kruche poczucie własnej wartości, wszczęto wojnę.

Zamiast jakiejkolwiek sensownej i uzasadnionej krytyki filmu Riana Johnsona, w sieci natknąć można było się między innymi na pogróżki skierowane do osób związanych z produkcją i wiele innych form ataków, które już dawno nie miały nic wspólnego z wyrażaniem opinii, a których autorami z pewnością zainteresowałby się niejeden psycholog. W pewnym momencie w całe to zamieszanie wciągnięty został odtwórca jednej z głównych ról, wcielający się jeszcze od czasów Nowej nadziei w postać Luke’a Skywalkera Mark Hamill, będący bardzo otwartą osobą, głośno mówiący o wszystkim, co mu się podoba lub nie.

Rozpaczliwie szukający potwierdzenia swoich przekonań rozgniewani „fani” postanowili wykorzystać więc aktora (niebędącego zresztą w tej kwestii żadnym autorytetem – bo dobrze wiemy, że odbiór kultury jest niezwykle subiektywny, bez względu na to, po której stronie by się nie opowiedział) i świat bardzo szybko obiegła informacja o tym, że Ostatni Jedi nie podobał się Hamillowi i, co więcej, był on całkowicie przeciwny przedstawianiu jego bohatera zgodnie z wizją scenarzysty i reżysera filmu.

Odtwórca roli Luke’a bardzo szybko odniósł się do rzekomej krytyki Epizodu VIII, która zasadniczo okazała się zwerbalizowaną wątpliwością sprzed realizacji filmu, użytą w celu podkreślenia, jak dobrą robotę wykonał Rian Johnson i jak często rzeczywistość rozmija się z naszymi oczekiwaniami, co jednak wcale nie musi oznaczać, że jest zła. Wyrwana z kontekstu część wypowiedzi zdążyła zatonąć jednak w odmętach internetu i co jakiś czas wciąż wynurza się na powierzchnię – dlatego też Mark Hamill regularnie się do niej odnosi, jak na przykład ostatnio w wywiadzie udzielonym portalowi Den of Geek:

„Dotąd nie liczyłem się z mediami społecznościowymi. Teraz się coś powie i to obiega świat w 24 godziny! A ja potrafię gadać i gadać, i z tej gadaniny można sobie swobodnie wybierać. Potem coś czytam i zastanawiam się, co za kretyn mógł powiedzieć coś takiego, by za chwilę zdać sobie sprawę, że to ja. Ludzie potrafią zupełnie wyrwać coś z kontekstu, by potwierdzić swoje argumenty i mówią: »Patrzcie, Mark nienawidzi Gwiezdnych Wojen!«, a ja myślę: »Naprawdę?«”

Tymczasem tuż za rogiem czeka na nas kolejna premiera – ostatniego już rozdziału sagi Star Wars, czyli Epizodu IX. Czy również podzieli on widownię? W jakimś stopniu z całą pewnością i… To bardzo dobrze. Przynajmniej dopóki wszyscy pozostaniemy przy regułach narzuconych nam przez należność do cywilizowanego gatunku.

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. No tak… Tylko, że jest pewien filmik, który pokazuje zupełnie co innego jak chodzi, o reakcję Marka, ale okej. Później trzeba, być poprawnym disneyowsko, by przestać podpadać wszystkim :p

    Polubienie

Odpowiedz na BKt7. Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.