Saga Star Wars

Dostrzeżono błąd w scenie walki Rey i Kylo ze zwiastuna „The Rise of Skywalker”

star-wars-the-rise-of-skywalker-trailer-kylo-ren-vs-rey

Choć nowa zapowiedź The Rise of Skywalker wywołała przede wszystkim podekscytowanie i dyskusje wśród fanów sagi Star Wars, okazuje się, że niektórzy widzowie, trochę bardziej zwracający uwagę na szczegóły, byli w stanie doszukać się w niej całkiem poważnego błędu.

W jednej z ostatnich scen znajdujących się w zwiastunie – a dokładniej w zapowiadającej się niesamowicie scenie walki Rey i Kylo – brakuje pewnego elementu. Protagonistka filmu pojedynkuje się na miecze świetlne z antagonistą, którego czarna peleryna powiewa na silnym wietrze. Problem w tym, że już w odbiciu widocznym na podłożu po pelerynie nie ma śladu. Możecie się o tym przekonać, oglądając zbliżenie z tego fragmentu materiału zamieszczone na Twitterze przez jedną z fanek (w odpowiedzi na tego tweeta pojawiła się uwaga o niekompletnym odbiciu):

Oczywiście błąd wynika z faktu, że na planach filmowych raczej nie używa się prawdziwych peleryn, które najzwyczajniej w świecie dodawane są zwykle w postprodukcji. Szczególnie w przypadku realizacji takiej sceny, trudno wyobrazić sobie, żeby aktor miał uporać się z choreografią, podczas gdy w jego ruchy wplątuje się przytwierdzony do niego, niemożliwy do okiełznania kawałek materiału. W każdym razie, skoro sama peleryna jest tylko (i aż, biorąc pod uwagę solidność wykonania) efektem wygenerowanym w komputerze, to samo tyczy się jej odbicia, o którym w tym przypadku najwidoczniej zapomniano albo przynajmniej jeszcze się nim nie zajęto do czasu publikacji materiału na D23 i w sieci.

Warto zaznaczyć, iż takie wpadki mają się rzecz jasna nijak do jakości samego filmu, o którym przyjdzie nam dyskutować dopiero w grudniu – wykorzystywanie jej jako argumentu na to, że The Rise of Skywalker będzie złym filmem, byłoby kuriozalne. Do premiery pozostało jeszcze kilka miesięcy, które przez ekipę J.J. Abramsa zostaną z pewnością wykorzystane na dopieszczanie materiału. I jest to oczywiście zupełnie normalny proces, występujący praktycznie przy okazji każdego wysokobudżetowego filmu – do tego stopnia, że aż trochę głupio to podkreślać, ale jeśli pozwoli to uniknąć przynajmniej części krzyków o tym, że Disney w dalszym ciągu niszczy Gwiezdne Wojny, a zwieńczenie serii będzie kończyć na ostatnią chwilę, chyba jednak warto.

Skywalker. Odrodzenie zadebiutuje w polskich kinach już 19 grudnia tego roku.

Podobne posty

6 komentarzy

  1. No I hu no i cześć, cały film spierd….. przez ten kawałek, nie oglądam. Nie będzie mnie tu peleryna filmu psuć.

  2. „byli w stanie doszukać się w niej całkiem poważnego błędu”
    .
    .
    .
    „takie wpadki mają się rzecz jasna nijak do jakości samego”

    Coś czy a się gryzie w tym artykule. Ale ważne, że się klika…

    1. Nic się nie gryzie – brakuje dość dużego elementu, co w ramach konkretnej sceny jest poważnym błędem, niemniej wciąż nie ma to nic do rzeczy w kwestii jakości „The Rise of Skywalker”.
      Polecam zastanowić się nad czytaną treścią, zanim następnym razem zarzucisz jakiemuś tekstowi wewnętrzne niespójności.

  3. Ciekawe czy muszkieterom albo Zorro dorabiano cyfrowo peleryny 🤔. Ci współcześni aktorzy nic już nie potrafią. Pelerynka się wkręci i problem. Za taką kasę owinąbym się te, ema peleryna i wywijał potrójne ritbergery i salhofy czy jak im tam😁.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.