Seriale

Dave Filoni o tym, dlaczego w „The Mandalorian” pojawi się droid IG-11 zamiast klasycznego IG-88

star-wars-the-mandalorian-trailer-ig-11-still-logo

Już wkrótce nadejdzie długo wyczekiwana premiera pierwszego serialu aktorskiego Star Wars. Akcja The Mandalorian będzie się rozgrywać niedługo po wydarzeniach z Powrotu Jedi, w związku z czym, choć tytuł skupiać będzie się na nowych bohaterach i światach, najpewniej czeka nas wiele nawiązań do znanych już elementów uniwersum. Jednym z nich wydaje się być droid IG-11, do złudzenia przypominający zaprezentowanego w Epizodzie V droida IG-88.

Skoro i tak zdecydowano się na umieszczenie w produkcji bohatera tak bardzo przywodzącego na myśl (a dla części widzów wręcz nieodróżnialnego) istniejącą już postać, dlaczego nie dać po prostu większej ilości czasu ekranowego tej, która tak czy siak funkcjonuje już w ramach świata przedstawionego? W wywiadzie udzielonym portalowi IGN do owej kwestii odniósł się Dave Filoni – producent wykonawczy, reżyser dwóch odcinków The Mandalorian oraz twórca cenionych przez fanów Star Wars seriali animowanych Wojny klonów i Rebelianci:

„Pracując tak długo nad Gwiezdnymi Wojnami, lubię skłaniać się ku tworzeniu nowych postaci. Uwielbiam i szanuję starych i klasycznych bohaterów – czasem myślę, że może jestem trochę zbyt pełen szacunku dla nich – ale lubię też obszary, które nie są jeszcze zdefiniowane. Podobnie jak w kwestii tworzenia Ahsoki na przestrzeni lat, która była dość dobrze wpasowana między dwa filmy, udało nam dodać cenny kawałek do historii z Prequeli, nie wpływając przy tym negatywnie ani na Anakina, ani na Obi-Wana.

Jeśli więc znasz Rozszerzone uniwersum i historię Gwiezdnych Wojen, to wiesz, że jest wiele wątków wokół IG-88 i tego, co się działo z tym konkretnym droidem. Tak więc z szacunku dla ludzi, którzy od dawna nad nim pracowali, musielibyśmy długo się zastanawiać, czy to, co chcemy z nim zrobić, nie stałoby w sprzeczności z wcześniejszymi historiami. Lepiej jest po prostu założyć, że są inne droidy, bo to nie tak, że był to wyjątkowy droid-zabójca. Mamy dzięki temu trochę więcej pola do manewru. Co ciekawe, ludzie często zapominają, że w Imperium kontratakuje nigdy nie widzimy, by [IG-88] zrobił choć jeden krok – rekwizyt był przyspawany do podłogi. Więc danie takiemu droidowi możliwość ruchu było czymś nowym i oryginalnym. Staram się operować na nieco bardziej plastycznym materiale, który dostajemy wraz z nowymi postaciami. Dzięki temu, gdy faktycznie wprowadzimy jakąś znaną postać do produkcji – jak Obi-Wana w Star Wars Rebels – mamy poczucie, że jest to coś specjalnego i niepowtarzalnego.”

Według zaangażowanych w produkcję IG-11 rzeczywiście ma być bohaterem kompletnie innego sortu, co zdradził w wywiadzie dla Entertainment Weekly Taika Waititi, jeden z reżyserów serialu i odtwórca roli nowego robota:

„Jest niewinny, naiwny, bezpośredni i nie ma pojęcia o sarkazmie czy kłamstwie. Jest jak dziecko z bronią.”

Pierwszy odcinek The Mandalorian trafi na nową platformę streamingową Disney+ już 12 listopada, a kolejne debiutować będą w tygodniowych odstępach. Niestety jednak dane te nie dotyczą polskiego rynku – jak na razie wciąż nie mamy szczegółowych informacji dotyczących choćby startu usługi w naszym kraju.

Reklamy

1 odpowiedź »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.