Książki i komiksy

„Alphabet Squadron: Shadow Fall” – przeczytajcie nasze tłumaczenie fragmentu książki

star-wars-alpabet-squadron-shadow-fall

Do sieci trafiły pierwsze szczegóły dotyczące książki Alphabet Squadron: Shadow Fall, czyli kontynuacji ubiegłorocznego hitu, który został bardzo ciepło przyjęty w fandomie, zwłaszcza jako duchowy spadkobierca serii X-Wing. Poznaliśmy okładkę powieści oraz krótki fragment historii.

Po raz kolejny na okładkę trafia członek tytułowej eskadry – tym razem jest to Chass na Chadic.

alphabet-squadron-shadow-fall-cover-freed

Wspomniany fragment w naszym tłumaczeniu możecie przeczytać poniżej:

Soran Keize zszedł po drabinie w drodze z mostka, wahając się, czy opuścić nogę na poszycie poniżej. Przez chwilę zastanawiał się nad obraniem alternatywnej drogi do mesy, jednak odrzucił tę myśl jako tchórzostwo i dalej podążył swoją ścieżką, wkrótce docierając do czterokierunkowego skrzyżowania, blisko centrum pokładu.

Pośrodku skrzyżowania, obrócony o 90 stopni od Sorana, stał odziany w czerwoną skórę i tkaninę humanoid. Płyta z czarnego szkła służyła mu za twarz, gwarantując nieruchomość, która wskazywała wyraźnie, że to posąg lub maszyna. Soran wiedział, że okresowo postać obracała twarz w jeden z korytarzy – niczym antyczne urządzenie do mierzenia czasu albo prymitywny kompas wskazujący na ważne miejsca w galaktyce.

Skrzyżowanie wokół postaci było udekorowane – namaszczone, pomyślał Soran – mnóstwem przedmiotów. W przestrzeń między rurami a ścianami wciśnięto plakietki z rangami, oficerskie czapki i butelki alkoholu z kontrabandy. Z kabli zwisały rzędy medali i wstążek, które huśtały się w odpowiedzi na szarpanie hipernapędu Aerie. Same ściany pokrywały wyryte nożami lub laserowymi latarkami napisy – imiona zmarłych z 204. i innych.

Był to zarówno pomnik Imperium i jego upadku, jak i kapliczka poświęcona istocie w jej centrum – czerwono odzianemu Posłańcowi, który przybył do Eskadry Cienia po śmierci Imperatora. Posłaniec przemówił tylko raz, o ile wiedział Soran, rozkazując rozpoczęcie Operacji Popiół, po czym zamilkł. Od tamtej chwili pozostał wraz z jednostką, podążając za Babcią do Pandem Nai i uciekając, dokąd jej nie było.

To było to samo skrzyżowanie na pokładzie Aerie, kiedy przybył Soran. Jego obecność go niepokoiła – maszyna miała zbyt duże wpływy, posługując się imieniem i głosem zmarłego Imperatora, który gnębił galaktykę równie mocno, co ją pielęgnował – ale reakcje kompanii na Aerie zaniepokoiły go jeszcze bardziej. Kapliczka rosła z dnia na dzień. Piloci kiwali jej głowami i milczeli, kiedy ją mijali. Soran zastanawiał się wcześniej nad propozycją przeniesienia jej do ładowni, ale obawiał się, że wzbudzi jedynie niepokój i nieufność.

Spotkał bezosobowe spojrzenie maszyny, kiedy ją mijał. Nic nie powiedziała.

To, że Eskadra Cienia potrzebowała celu nie ulegało dyskusji. Mógł chronić swoich ludzi, jeśli by mu pozwolili – mógł uczyć ich przetrwania na obrzeżach galaktyki, z dala od wojny, którą już przegrali – ale oni oddali się złudzeniu zemsty i patriotycznego zapału. Chcieli stoczyć wojnę, więc znalazł im taką.

Po prostu nie był pewny, czy znalazł właściwą.

Zatrzymał się, kiedy usłyszał szept:
– Pomóż nam.

Za nim, klęcząc przed Posłańcem, znajdował się młody mężczyzna, w którym Soran rozpoznał Kandende – pilota, który zakłócił przyjęcie powitalne załogi Edict.

– Pomóż nam, Imperatorze Palpatine – powiedział Kandande. – Prowadź nas ku czemuś większemu.

Soran obserwował, jak Kandende wyciąga prostą brzytwę z kieszeni, otwiera ją i naciska ostrzem wewnętrzną stronę dłoni. Krew koloru szat Posłańca zaczęła się zbierać, więc Kandende chwycił obiema dłońmi jedną z dłoni droida, ściskając kurczowo skórzaną rękawicę, aż krew nie zaczęła skapywać z nadgarstka Kandende prosto na pokład Aerie. Aż bolesny wyraz twarzy Kandende załamał się, a on odsunął, tamując krwotok rękawem swojego uniformu.

Droid nie zareagował wcześniej, nie zareagował też teraz. Kandende odwrócił się, potykając się na korytarzu.

Soran przypomniał sobie moment, w którym pierwszy raz ujrzał Posłańca. Maszyna przybyła na pokład Pursuera dzięki promowi – Soran nadal nie znał pochodzenia promu – i odszukał pułkownik Nuress. Zbadał jej krew dzięki igle, która wyskoczyła z jego dłoni.

Pomyślał nad antropologicznymi studiami prymitywnych ludów wystawionych na działanie galaktycznej technologii – kulty formujące się dokoła zbieraczy wilgoci, pełne wierzących, że cześć jest niezbędna do aktywacji urządzenia. Zastanawiał się, czy Kandende był pierwszym pilotem tak błagającym Posłańca; jego czyny miały charakter rytualny.

Soran zdecydował, że nie ma już znaczenia, czy wojna z siłami generał Syndulli była właściwa dla 204. Skrzydła. Ale była dużo lepsza od alternatywy.

Druga z trzech planowanych przez Alexandra Freeda powieści ukaże się za Oceanem 23 czerwca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.