Saga Star Wars

Star Wars: skąd zmiany w Oryginalnej Trylogii? George Lucas wstydził się filmów

Biorąc pod uwagę, że część widzów o ból głowy jest w stanie przyprawić kwestia chronologicznego porządku wszystkich gwiezdnowojennych filmów, często najlepiej nie poruszać tematu ich różnych wersji, których na przestrzeni lat już trochę się uzbierało, a które plączą się nawet najwierniejszym fanom Sagi. Szczególnie, że dość łatwo jest podać w wątpliwość jakąkolwiek zasadność nanoszonych zmian. Wiadomo, że George Lucas lubi zacierać granice technologicznych możliwości – tylko dlaczego w takim razie wciąż miałby operować Oryginalną Trylogię, zamiast angażować się w projekty, które pozwoliłyby mu przesuwać bariery technologiczne ograniczające kino? Cóż, odpowiedź jest znacznie prostsza, niż mogłoby się wydawać.

Jak ujawnia wypowiedź Lucasa zawarta w wydanej w tym miesiącu książce The Star Wars Archives: Episodes I-III (za Digital Spy), poświęconej oczywiście Prequelom, ale zahaczającej również o inne tematy (to właśnie za jej pośrednictwem poznaliśmy ostatnio pierwotny zamysł twórcy na Trylogię Sequeli), powodem zmian jest raczej emocjonalne, a nie czysto racjonalne podejście.

„Są dwa czy trzy bardzo złe ujęcia, o których wiedziałem, że będą podstawą osądu. Byłem zażenowany. W 1993 zbliżająca się 20. rocznica była impulsem do wydania edycji specjalnej Nowej nadziei – osiągnięcia upragnionego standardu. Nikt tak naprawdę nie kończy swoich filmów – zostają tylko porzucone… Nie byłem zadowolony z Nowej nadziei. Wciąż coś zmieniałem i wciąż montowaliśmy ujęcia po premierze.”

Szczerze mówiąc, upór George’a Lucasa w dążeniu do spełnienia własnych oczekiwań względem filmu nawet po jego wydaniu jest jak najbardziej godny podziwu. Jednocześnie jednak czasem trudno nie przewrócić oczami na myśl o kolejnych zmianach, które na dobrą sprawę wnoszą niewiele lub praktycznie nic. Względem aspektów technologicznych widzowie są raczej dość wyrozumiali, jednak nawet nie uwzględniając tego, niektóre poprawki wychodziły przecież poza wizualne usprawnienie niedziałających dość dobrze elementów. Ponadto dość nieoczekiwanym problemem stała się kwestia dostępu do wszystkich wersji filmów – szczególnie starszych, oryginalnych wydań – i obecnie nie każdy może obejrzeć tę Nową nadzieję, którą chciałby zobaczyć.

Cóż, mamy nadzieję, że George Lucas nie będzie już musiał wstydzić się Oryginalnej Trylogii. Dobrze byłoby też, gdyby osoby, które te filmy pokochały, mogły cieszyć się nimi w ten sam sposób – oglądając je w odpowiadającej im formie.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.