Półotra roku temu podczas Star Wars Celebration Lucasfilm ogłosił plany na trzy kolejne filmy. Jednym z zapowiedzianych projektów była produkcja o Rey osadzona około 15 lat po wydarzeniach z Epizodu IX, która wprowadzi nas w nową erę uniwersum: Nowy Zakon Jedi. O filmie nawet wówczas wiedzieliśmy już od dłuższego czasu. Oficjalna zapowiedź i wyznaczenie Stevena Knighta na stanowisko scenarzysty mogła wskazywać, iż projekt jest na prostej drodze do realizacji.
Według doniesień film miał być kandydatem wytwórni na jeden z pierwszych tytułów należących do nowej kinowej ofensywy Star Wars. Premiery mogliśmy spodziewać się w grudniu 2026 roku. Prace nad scenariuszem wstrzymał jednak strajk scenarzystów. Od kilku miesięcy natomiast Knight musiał skupić się już na innym projekcie – filmowym Peaky Blinders. Nie powinno zatem dziwić, iż Nowy Zakon Jedi pod przywództwem Rey Skywalker złapał lekką zadyszkę.
Ostatni raport serwisu Puck zdaje się to jednoznacznie potwierdzać. Według niego Steven Knight już definitywnie odstąpił od filmu, a Lucasfilm poszukuje nowego scenarzysty. Daisy Ridley pozostaje zaangażowana w projekt, podobnie jak reżyserka Sharmeen Obaid-Chinoy. Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, gdy wytwórnia żegna się ze scenarzystą tego konkretnego projektu. Wcześniej przypisani byli do niego Damon Lindelof i Justin Britt-Gibson.
Poszukiwania scenarzysty oczywiście na pewno przełożą się na obsuwę potencjalnego terminu rozpoczęcia produkcji, a co za tym idzie – daty debiutu. Na ten moment nie wiemy, na kiedy Disney może planować nową premierę ani czy inny film Star Wars zajmie miejsce w grudniu 2026 roku.





