Dobrze wiadomo, iż Lucasfilm zamierza przywrócić Gwiezdne wojny na ekrany kin. Pierwszym krokiem w tym kierunku będzie przyszłoroczna premiera The Mandalorian & Grogu. Następny w kolejności jest film Star Wars: Starfighter, zapowiedziany niedawno podczas tegorocznej edycji Celebration. Ale przygotowywana jest także garść innych filmów, ogłoszonych nawet wcześniej. Jednym z nich jest produkcja o Rey, która ma rozpocząć nową erę nazywaną czasem Nowego Zakonu Jedi.
Niestety, jak już bywa z projektami Lucasfilmu, ten planowany film jak dotąd natrafiał na bardzo wiele trudności. Scenariusz przechodził z rąk do rąk, a od czasu oficjalnego ogłoszenia prac nad filmem w 2023 jak na razie niewiele się zmieniło. Wytwórnia wydaje się jednak zdeterminowana, aby otworzyć nowy rozdział w uniwersum Star Wars, w związku z czym tytuł najpewniej nabierze jeszcze kształtów. Te kształty pozostają jednak dla nas zupełną niewiadomą. Potwierdzono powrót Daisy Ridley jako Rey oraz czas akcji – film rozgrywać ma się około 15 lat po wydarzeniach z Epizodu IX. Szczegóły fabularne czy inni bohaterowie, którzy mogliby pojawić się na ekranie, pozostają jednak tajemnicą.
Spekulacje fanów oczywiście w pierwszej kolejności kierują się ku innym postaciom z trylogii sequeli. Tę kwestię niedawno rozjaśnił nam nieco Oscar Isaac, którzy w trzech filmach wcielił się w pilota Ruchu Oporu Poe Damerona. Zapytany o projekt przez jednego z fanów, aktor udzielił bardzo jednoznacznej odpowiedzi.
„- Będziesz w nowym filmie z Rey?
– Nie.”





