W kwietniu 2023 roku na Star Wars Celebration w Londynie Lucasfilm zapowiedział trzy filmowe projekty. Z biegiem czasu okazało się, że wytwórnia przygotowuje więcej kinowych produkcji. Kilka miesięcy później dowiedzieliśmy się o The Mandalorian & Grogu, zaś w zeszłym miesiącu ogłoszono plany na film Starfighter. Te dwa tytuły zadebiutują najwcześniej, jednak pozostałe wciąż mają zostać zrealizowane. A przynajmniej, jeśli wszystko pójdzie dobrze.
Jedną z zapowiedzi sprzed dwóch lat jest film, który wyreżyserować ma Dave Filoni. Filoni to postać dobrze znana fanom Gwiezdnych wojen – twórca animowanych seriali Wojny klonów i Rebelianci. Obecnie zajmuje się także serialami aktorskimi, w których chętnie rozwija narracje ze swoich wcześniejszych projektów. Dotyczy to przede wszystkim Ahsoki, z której wydarzenia mają doprowadzić nas do akcji nowego filmu. Spekuluje się, że projekt mógłby być – rzecz jasna bardzo luźną – adaptacją trylogii Thrawna z lat 90.
Te plany powstały jednak w okresie, gdy wydawało się, że streaming to przyszłość Gwiezdnych wojen. Ale od tego czasu zauważalny jest spadek zainteresowania widzów oraz samego Disneya treściami serialowymi. Dlatego według ostatnich doniesień przyszłość filmu Star Wars Dave’a Filoniego zależy w ogromnym stopniu od tego, jak w kinach poradzi sobie The Mandalorian & Grogu. Ahsoka jest poniekąd spin-offem serialu, na którym bazuje przyszłoroczny film. W związku z tym jego wyniki mogą być dobrym wyznacznikiem możliwości tytułów przeniesionych z małego na wielki ekran.
Insider Daniel Richtman, raportując o braku planów na 4. sezon The Mandalorian, wspomniał o sytuacji produkcji w reżyserii Filoniego.
„Jeśli film [The Mandalorian & Grogu] odniesie sukces, zrobią kontynuację. Jeśli będzie porażką, posłuży za ostatni rozdział historii Mando i może zagrozić filmowi Filoniego.”
The Mandalorian & Grogu zadebiutuje 22 maja przyszłego roku.





