Gdy w 2023 na Star Wars Celebration zapowiedziano trzy nowe produkcje kinowe, wydawało się, że przyszłość Gwiezdnych wojen w końcu jest pewna. Nieco ponad dwa lata później wiemy już, że ogłoszone wówczas projekty z całą pewnością nie są priorytetem Lucasfilmu. Już niedługo otrzymamy co prawda filmy Star Wars – przynajmniej dwa – jednak zupełnie inne. Największą tajemnicą pozostaje Świt Jedi, do przyszłości którego dołączył właśnie nowy znak zapytania.
Świt Jedi to określenie, którym roboczo nazywamy film mający eksplorować erę sięgającą 25 tysięcy lat przed sagę Skywalkerów. Okres ten otrzymał już drobną reprezentację w obrębie Legend, choć nawet tam niestety nie zdążył rozwinąć się w pełnoprawny projekt. Nowy kanon tym bardziej oferuje nam bardzo niewiele informacji na temat genezy zakonu Jedi czy początków relacji z Mocą. Dlatego kinowy film, który przedstawiłby tak ważne wydarzenia, naturalnie jest bardzo ciekawym pomysłem. Przypisany do niego James Mangold to bardzo solidny reżyser, mający na koncie choćby Logana, a kierunek, który filmowiec wyobraził sobie dla projektu, to wyjątkowo intrygująca koncepcja. Mangold mówił bowiem o czerpaniu inspiracji z historyczno-religijnych superprodukcji Złotej Ery Hollywood.
Należy jednak przyznać, że brzmi to także jak twardy orzech do zgryzienia. Taki film byłby prawdopodobnie kosztownym przedsięwzięciem, a wiązałby się jednocześnie z ogromnym ryzykiem. Zupełnie nowej ery nie da się promować znanymi szerokiej publice postaciami, co obecnie wydaje się głównym gwarantem zgromadzenia widowni przy projekcie Star Wars. Brak powiązań sprawia również, iż porzucenie tytułu nie byłoby żadnym problemem. Pomimo tego wydawało się, że Lucasfilm rzeczywiście zamierza w niego inwestować. W zeszłym roku do projektu dołączył Beau Willimon – jeden ze scenarzystów Andora.
Ale od tego czasu wszystko znów zdaje się stać w miejscu. Perspektywy tej nie poprawiły ostatnie doniesienia. James Mangold podpisał bowiem kontrakt z wytwórnią Paramount i odtąd filmy tworzyć ma dla niej. Oczywiście wszelkie zawarte wcześniej umowy wciąż obowiązują, co portal Gizmodo był w stanie potwierdzić z przedstawicielem Mangolda.
„[Reżyser] pozostaje przypisany do projektów i gotowy do ich realizacji.”
Sam fakt, że prace nad Świtem Jedi przeciągają się do tego stopnia, że reżyser zdołał ukończyć Kompletnie nieznanego, zaangażować się w kolejną produkcję – High Side – i podpisać umowę, na mocy której wiąże się z inną wytwórnią… pozostaje jednak niepokojącym znakiem. Jak dyskutowaliśmy w niedawnym odcinku naszego podcastu Rebelianckie Transmisje, film Mangolda to jeden z najbardziej oczekiwanych przez nas projektów Star Wars. Dlatego mamy ogromną nadzieję, że nie mamy do czynienia z jednym z tych przypadków, w których Lucasfilm zwyczajnie powoli próbuje zapomnieć o jednej ze swoich obietnic.





