Skip to content
Reklamy

Star Wars: Poe Dameron. Tajna Misja Dowódcy Czarnych – recenzja

Tajna misja cover

Swoją recenzję najnowszego komiksu wydanego w naszym kraju przez Egmont Polska, zatytułowanego Star Wars: Poe Dameron. Tajna Misja Dowódcy Czarnych, chciałbym tradycyjnie zacząć od krótkiego opisu zeszytu i wprowadzenia do przedstawionej w nim historii.

Tajna misja dowódcy czarnych

Tajna Misja Dowódcy Czarnych to wydanie zbiorcze, wzorowane na oryginalnej publikacji, które zawiera części o oznaczeniach 8-13 (1-6 znajdują się w poprzednim polskim wydaniu o Poe Dameronie, zaś część 7 to zupełnie oddzielna historia, która trafi do jednego z nadchodzących tomów od Egmontu). Pozycja ta stanowi element oficjalnego kanonu. Za scenariusz odpowiada Charles Soule, rysunkami zajął się Phil Noto, zaś polski przekład jest dziełem Katarzyny Nowakowskiej.

Komiks stanowi rozwój opowieści o misji Eskadry Czarnych, dowodzonej przez nikogo innego, jak samego Damerona. Eskadra podjęła się zadania odnalezienia Lora Sana Tekki, jednak priorytety misji uległy zmianie, a poszukiwania powiodły Poe, C-3PO i technika Ruchu Oporu, Oddy’ego, na pełną kryminalistów planetę Kaddak, gdzie ukrywa się kontakt 3PO, rzekomo posiadający istotne informacje o Najwyższym Porządku. Na drodze trójki bohaterów staje agent Najwyższego Porządku oraz były imperialny szturmowiec, znany również jako Terex. Reszty historii nie będę Wam zdradzał, bo warto poznać ją samodzielnie.

Skoro wstęp mamy za sobą, to chyba powinienem odnieść się do samej fabuły. Cóż, była naprawdę ciekawa. Komiks dobrze rozwija postać Poe, motyw jego służby w Ruchu Oporu oraz napiętą sytuację, jaka panowała pomiędzy ludźmi Lei Organy/Nową Republiką a Najwyższym Porządkiem, niedługo przed wydarzeniami z Przebudzenia Mocy. Już wtedy Porządek najwyraźniej nie był organizacją działającą z ukrycia, ale siłą, która prowadziła z Republiką coś na kształt zimnej wojny. Dużym plusem  był fakt, że choć historia nawiązywała do głównej osi fabularnej najnowszej gwiezdnowojennej sagi, to jednocześnie ukazywała nam odrębne wątki, poszerzając tym samym uniwersum. Bardzo ciekawym aspektem są także retrospekcje głównego antagonisty, Terexa, z czasów Galaktycznej Wojny Domowej, które tłumaczą jego obecną sytuację i pobudki, jakie kierowały nim, gdy wstępował do Najwyższego Porządku. Sam finał komiksu jest w dużym stopniu satysfakcjonujący, choć muszę przyznać, że nieco sztampowy. Nie oczekiwałem jednak od tej lekkiej lektury żadnych finałowych fajerwerków, więc wszystko jest tutaj na swoim miejscu. Na plus muszę zaliczyć także mocne zaakcentowanie motywów z trylogii autorstwa Chucka Wendiga, czyli Star Wars: Koniec i Początek, ale konkretów nie mam zamiaru zdradzać Wam w recenzji.

Kreska autorstwa Phila Noto jest ładna i przyjemna dla oka, choć nie mogę powiedzieć, żeby przesadnie zachwycała – mamy tu do czynienia z poprawnym (w najlepszym wypadku) stylem rysunkowym. Bohaterowie wyglądają przyzwoicie i bez problemu można rozpoznać tych, których znamy chociażby z filmów. Pod względem kolorystycznym wydanie niestety nieco kuleje, ponieważ barwy są na moje oko zbyt blade, brakuje im charakteru. Doskonale zdaję sobie jednak sprawę z tego, że są osoby, którym mdłe kolory bardziej odpowiadają, więc tę kwestię pozostawię do Waszej oceny.

Jeśli mam zatem odpowiedzieć na pytanie, czy Tajna Misja Eskadry Czarnych jest pozycją wartą uwagi czytelników, powiem: oczywiście, że tak. Choć amplituda plusów i minusów jest tutaj nieco rozbieżna, to komiks stanowi ciekawe uzupełnienie dla wątków poprzedzających wydarzenia z Przebudzenia Mocy, jednocześnie dając nam namiastkę zupełnie oddzielnej historii, która poszerza uniwersum w kierunku nieco oderwanym od fabuły trylogii filmowej. Poznajemy trochę tła postaci Poe Damerona, ale swoje pięć minut ma tutaj także C-3PO (swoją drogą, mam wrażenie, że twórcy ostatnio starają się pogrzebać jego łatkę marudy i nieudacznika, bo z komiksu na komiks 3PO wydaje się coraz bardziej „ogarniętym” droidem).

Jeśli dodatkowo lubicie w komiksach nacisk na realistyczną kreskę i nie przeszkadza Wam bledsza kolorystyka, to jest to wyłącznie dodatkowy powód, by sięgnąć po omawianą pozycję.


Autor recenzji: Mikołaj Sałasiński

  • Wydanie: 2017
  • Seria/cykl: Star Wars Komiks
  • Scenarzysta: Charles Soule
  • Ilustrator: Phil Noto
  • Tłumacz: Katarzyna Nowakowska
  • Data polskiej premiery: 06.10.2017

Nasza ocena:

  • Klimat: 7 / 10
  • Fabuła: 8 / 10
  • Postacie: 9 / 10
  • Rysunki: 6 / 10

Ocena ogólna: 7,5 / 10

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie komiksu do recenzji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: