Przeskocz do treści
Reklamy

Recenzja „Oddziału Inferno” – a mogło być tak pięknie…

Oddział Inferno jest pozycją należącą do Nowego Kanonu świata Gwiezdnych Wojen, stanowiącą wprowadzanie do gry Star Wars: Battlefront II. Jest to druga książka tego uniwersum, która wyszła spod pióra Christie Golden (autorki Mrocznego Ucznia). Za wydanie powieści w Polsce odpowiada wydawnictwo Uroboros, zaś przekładem zajęła się Anna Hikiert. Wewnątrz opatrzonego miękką okładką tytułu znajdziemy 397 stron tekstu.

Oddział Inferno

Fabuła skupia się na przygodach tytułowego Oddziału Inferno – elitarnej, czteroosobowej jednostki specjalnej, uformowanej po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci, której zadaniem jest przeniknięcie do grupy partyzantów zwanych Marzycielami, znajdujących się wcześniej pod rozkazami niesławnego Sawa Gerrery. Po śmierci swojego przywódcy na planecie Jedha, Marzyciele postawili sobie za punkt honoru atakowanie Imperium na wszystkie możliwe sposoby, na co odpowiedzią miał być właśnie Oddział Inferno. Uformowana naprędce grupka, w skład której wchodzili główni bohaterowie gry – Iden Versio, Del Meeko, Gideon Hask – oraz nieznana nam wcześniej Marana Seyn, miała zdobyć zaufanie „terrorystów”, skłócić ich ze sobą i doprowadzić do zniszczenia partyzanckiej siatki od środka.

Na pierwszy rzut oka brzmi ciekawie, prawda?

Niestety, wyłącznie na pierwszy rzut oka, bo gdy przyjrzymy się historii nieco bliżej, postaramy zagłębić w fabułę i poznać lepiej bohaterów, zdamy sobie sprawę, że powieść jest płytka, postacie nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a potencjał, jaki daje osadzenie wątku po stronie Imperium, jest kompletnie niewykorzystany przez autorkę.

Ale po kolei.

Od niemal pierwszych stron widać, że Pani Golden starała się stworzyć coś na kształt sensacyjno-szpiegowskiego thrillera. Z tego miszmaszu stylów wyszedł raczej miałki gulasz, który z początku wygląda całkiem apetycznie, ale po pierwszych kęsach okazuje się, że nie ma za grosz smaku. Doprawienie tego dania kontekstem z kampanii fabularnej gry nie przynosi żadnego wymiernego skutku, bo książka ani razu nie nawiązuje do wydarzeń z Battlefronta II, poza oczywiście pojawieniem się w niej głównych bohaterów.

W tym miejscu muszę nadmienić, że Oddział Inferno jest w moim odczuciu bardzo daleko za pozycją autorstwa Alexandra Freeda, stanowiącą wprowadzenie do pierwszego Battlefronta Kompanią Zmierzch. Swego czasu czytało mi się ją niezwykle przyjemnie i do dziś wspominam ciepło historię rebelianckich żołdaków, bo po prostu była napisana na tyle przyzwoicie, że zapadła mi w pamięć. Czego absolutnie nie mogę powiedzieć o Oddziale Inferno.

Poza Iden, której trudna relacja z ojcem – admirałem Garrickiem Versio – opisana jest w dość szczegółowy i interesujący sposób, wszyscy główni bohaterowie wydają się nijacy i nie charakteryzują się niczym, co mogłoby wzbudzać sympatię lub chociaż antypatię czytelnika. Choć każde z nich teoretycznie dysponuje jakimiś specjalnymi umiejętnościami, mającymi stanowić atut w kolejnych misjach, to fabuła nie znajduje żadnego uzasadnienia, by kiedykolwiek z nich skorzystać. Po co w takim razie dobierać taką grupę specjalistów? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko autorka książki.

Wydawać by się mogło, że mocną stroną Oddziału Inferno będzie przynajmniej osadzenie wątku po stronie Imperium Galaktycznego, co stanowiłoby pewien powiew świeżości. Nic z tych rzeczy, ponieważ Christie zdawała się nie dostrzegać potencjału drzemiącego w tym wątku. Członkowie Inferno ukazani są jako dobroduszne młodziki z nieco wypranymi umysłami, które nie zdają sobie sprawy z tego, jakiemu naprawdę systemowi służą. Nie mamy tu praktycznie żadnych dylematów moralnych, etycznych, czy duchowych. Historia jest prosta, sztampowa i całkowicie jednowymiarowa.

Podsumowując moje rozważania na temat Oddziału Inferno, muszę dodać, że w żadnym wypadku nie jest to książka zupełnie zła bądź niewarta uwagi, ale jej największy problem tkwi w tym, że jest nijaka – nie mogę jej ocenić ani negatywnie, ani pozytywnie, przez co muszę umieścić ją w grupie tych pozycji, które zaraz po przeczytaniu toną w odmętach pamięci i znikają pomiędzy innymi średniakami na dolnej półce mojego regału.

A szkoda, bo nadzieje były spore.


Autor recenzji: Mikołaj Sałasiński

  • Tytuł: „Star Wars: Battlefront II. Oddział Inferno”
  • Autor: Christie Golden
  • Tłumaczenie: Anna Hikiert
  • Wydawnictwo: Uroboros
  • Data premiery: 21 marca 2018

Dziękujemy wydawnictwu Uroboros za udostępnienie książki do recenzji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: