Przeskocz do treści
Reklamy

Tajna wojna mistrza Yody – recenzja

Star_Wars_6

Szósty numer magazynu Star Wars Komiks, który pojawił się na sklepowych półkach 8. grudnia nakładem wydawnictwa Egmont Polska, zawiera w sobie aż trzy historie komiksowe. Prócz głównej historii zatytułowanej Tajna wojna mistrza Yody, znajdziemy tam również komiksy Leia w ukryciu oraz Niefortunne przypadki 0-0-0 i BT-1. Zeszyt wydany został w miękkiej oprawie, zaś jego objętość wynosi 148 stron. Sugerowana cena to standardowe 19,99 PLN. Autorami komiksów są kolejno Jason AaronKelly Thompson oraz Kieron Gillen, za to rysunkami zajęli się Salvador LaroccaEmilio Laiso oraz Mike Norton.

Tajna wojna mistrza Yody

Tajna wojna Mistrza Yody

Fabuła najważniejszego komiksu tego zeszytu osadzona została w trzech różnych okresach historii galaktyki – przed wydarzeniami znanymi z Mrocznego Widma, pomiędzy Zemstą Sithów a Nową Nadzieją oraz pomiędzy Nową Nadzieją a Imperium Kontratakuje. Z początku historię śledzimy z perspektywy Luke’a (okres po Nowej Nadziei), który zagłębia się w lekturę Dziennika Obi-Wana Kenobiego. Mistrz Jedi, podczas swojego wygnania na Tatooine (przed Nową Nadzieją), opisał historię przekazaną mu dawno temu przez mistrza Yodę. Zielonoskóry Jedi opowiedział o tym, jak za wezwaniem Mocy trafił na tajemniczą planetę Vagadaar, gdzie spotkał bardzo specyficzny lud, potrafiący posługiwać się Mocą, którą nazywano w tamtych stronach „skałosiłą”.

Główny wątek oscyluje wokół wojny, jaka wyniszcza wspomnianą planetę oraz próby rozwiązania problemu, której podejmuje się Mistrz Zakonu Jedi.

Star-Wars-Yoda-1

Fabuła komiksu zaintrygowała mnie od samego początku i dość powiedzieć, że po jego przeczytaniu nie czułem się zawiedziony. Otrzymujemy bardzo interesującą, poboczną historię, która w głównej mierze osadzona zostaje przed czasami Mrocznego Widma, czyli okresem, który w Nowym Kanonie nie jest przesadnie eksplorowany (jeśli w ogóle jest). Co więcej, jej głównym bohaterem jest Yoda, będący postacią uwielbianą i jednocześnie rzadko wykorzystywaną – przynajmniej nie w roli głównego bohatera.

Dlaczego jeszcze komiks przypadł mi do gustu?

Jeśli oglądaliście wszystkie sezony serialu Wojny Klonów z 2008 roku, to z pewnością trafiliście na serię odcinków, w których mistrz Yoda podejmuje się rozwikłania pewnej zagadki związanej z Mocą i przyszłością Zakonu Jedi. Jeśli ten fragment serialu spodobał Wam się wówczas tak jak mnie, to z pewnością docenicie klimat omawianego komiksu.

Muszę także wspomnieć o fotorealistycznej kresce, na którą zdecydowali się autorzy. Bardzo przypadła mi do gustu ta forma rysownicza już w poprzednich wydaniach komiksowych, więc ponownie zaliczam ją na plus. Stonowana i nieco „przybrudzona” kolorystyka także dodaje specyficznego klimatu całokształtowi.

Na koniec warto jeszcze dodać, że za sprawą komiksu poznajemy nową formę postrzegania Mocy. Mowa tu o wspomnianej wcześniej „skałosile”. Nowy Kanon udowadnia, że Moc nie jest wyłącznie domeną Jedi i Sithów, a jej postrzeganie nie powinno być dwuwymiarowe i tak wąskie, jak chcieliby tego członkowie tych dwóch frakcji. Pozwala nam także zrozumieć, że jest jeden punkt wspólny, który łączy każdą formę korzystania z Mocy – niezależnie od nazewnictwa, zawsze występują jej jasne i ciemne strony, choć nie zawsze jest to podział tak wyraźny, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Fabuła: 7/10

Rysunki: 8/10

Ocena ogólna: 7,5/10

Leia w ukryciu

Akcja tego mini-komiksu osadzona została na planecie Skorii-Lei i jej oś fabularna kręci się w okół rannej księżniczki Lei i kobiety imieniem Pash Davane, która uratowała jej życie. Historia tak sztampowa, że jej finał można przewidzieć już po pierwszej stronie. Jest to miły dodatek do zeszytu, ale ogółem nie wnosi kompletnie nic.

No… Może poza Chewbaccą, który wygląda jak Kubuś Puchatek…

Star-Wars-Annual-2-Luke-Han-Chewbacca

Fabuła: 3/10

Rysunek: 3/10

Ocena ogólna: 3/10

Niefortunne przypadki 0-0-0 i BT-1

Ostatni z komiksów zawartych w zeszycie opowiada o krótkiej przygodzie droidów znanych nam z serii o Doctor Aphrze. Triple Zero i BT-1 udają się do pewnego handlarza bronią, by wymienić uszkodzone ręce jednego z nich, co jest konsekwencją wydarzeń z komiksu Osaczony Vader.

Historia jest lekka, zabarwiona humorem (nieco czarnym, czyli moim ulubionym) i stanowi naprawdę fajne zamknięcie najnowszego gwiezdnowojennego numeru Star Wars Komiks.

TRiple zero BT1

Fabuła: 7/10

Rysunki: 7/10

Ocena ogólna: 7/10

Podsumowując moją ocenę, myślę, że mogę z czystym sumieniem polecić Wam Tajną wojnę mistrza Yody. Główny komiks tego wydania nie stanowi co prawda żadnego przełomu w naszym poznawaniu Odległej Galaktyki, ale czy zawsze musimy czytać tylko o najważniejszych momentach i wydarzeniach? Przecież jednym z najbardziej docenianych aspektów Star Wars są ciekawe wątki poboczne, co w moim odczuciu udowadnia historia mistrza Yody sprzed Wojen Klonów.


Autor recenzji: Mikołaj Sałasiński

  • Wydanie: 6/2017
  • Seria/cykl: Star Wars Komiks
  • Scenarzysta: Jason Aaron, Kelly Thompson, Kieron Gillen
  • Ilustrator: Salvador Larocca, Emilio Laiso, Mike Norton
  • Tłumacz: Jacek Drewnowski
  • Data polskiej premiery: 08.12.2017

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie komiksu do recenzji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: