Saga Star Wars

Ewan McGregor przyznaje, że komputerowy Yoda nie był najlepszym wyborem dla Prequeli Star Wars

Starsi fani zapewne wciąż pamiętają – a młodsi wiedzą z opowieści – że u swego zarania prequelowa trylogia Star Wars George’a Lucasa nie spotkała się z najcieplejszym odbiorem widzów. Filmy krytykowano za wiele aspektów, lecz najgłośniej słychać było zarzuty dotyczące kiepsko napisanych dialogów, irytującego Jar Jar Binksa oraz nadmiaru CGI (generowanej komputerowo grafiki). Bardzo mocno oberwało się już Mrocznemu widmu (choć dziś film jest wręcz hołubiony przez nowe pokolenia wiernych fanów), lecz na tle całej trylogii Epizod I wyróżniał się jedną istotną kwestią – tylko tam (przynamniej przed zmianami z 2011 roku) mogliśmy oglądać Mistrza Yodę granego przez kukłę.

Właśnie do tej kwestii odniósł się odtwórca roli Obi-Wana Kenobiego – Ewan McGregor – w niedawnym wywiadzie udzielonym magazynowi Variety. Aktor przyznał, że możliwość pracy z kukłą Yody na planie Mrocznego widma była dla niego wielkim szczęściem.

“To było niesamowite! W pierwszym filmie, w którym grałem, miałem szczęście kręcić swoje sceny z kukłą Yody. To niezwykłe doświadczenie, ponieważ naprawdę z nim nagrywałem. Nie mogłem wówczas uwierzyć, że grałem z Yodą. Było tak wiele osób, które go obsługiwały. Scena była podniesiona, więc ekipa odpowiedzialna za animację kukły była pod podłogą, a my dosłownie szliśmy obok siebie — on żył. Potem za każdym razem, gdy George ogłaszał cięcie, Yoda umierał, ponieważ wszyscy po prostu się zatrzymywali. Było to trochę niepokojące.”

W późniejszej części rozmowy artysta odniósł się do zastąpienia kukły Yody jego komputerową wersją w Ataku klonów i Zemście Sithów. Jak stwierdził McGregor, nie było w tym już wcześniejszego uroku.

“W drugim i trzecim filmie zastąpili go cyfrową wersją i nie było to aż tak ujmujące. Od początku znamy Yodę jako kukłę. Występował tak przecież w oryginalnych filmach. Nagle jednak został wygenerowany komputerowo, nie czułem się już tak, jakbym na planie obcował z Yodą. (…)”

Bez wątpienia jest coś fascynującego w ożywianiu marionetek na potrzeby filmów, a Mistrz Yoda, choć obecnie jest już zupełnie zastąpiony przez CGI w całej trylogii Prequeli, prawdopodobnie i tak zawsze będzie kojarzył nam się z tą charakterystyczną kukiełką, którą po raz pierwszy zobaczyliśmy na bagnach Dagobah w Imperium kontratakuje.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.