Publicystyka

„Star Wars: Andor” (S01E05) – ciekawostki

Odcinek 5. serii Star Wars: Andor nie przyniósł nam żadnego przełomu w kwestii toczących się aktualnie wątków fabularnych, lecz ostrożnie ustawił pionki przed przyszłotygodniową kulminacją wydarzeń. Tradycyjnie nie zabrakło jednak garści interesujących nawiązań i Easter eggów, które omówimy dla Was w poniższym artykule.

Mleko się rozlało

W 5. odcinku Andora powraca niebieskie mleko, którym podczas pobytu w rodzinnym domu raczony jest Syril Karn. Słynny napój po raz pierwszy pojawił się już w Nowej nadziei – spożywał go Luke Skywalker, gdy mieszkał z wujostwem na farmie. Jako ciekawostkę można przytoczyć słowa Marka Hamilla na temat specyficznego płynu: aktor stwierdził kiedyś, że był on dość ohydny w smaku.

Dziary

Kiedy Skeen prezentuje Cassianowi swoje tatuaże, pojawia się pośród nich symbol grupy, organizacji bądź gangu o nazwie „Krayt Head”. Jest to oczywiste nawiązanie do smoków krayt z Tatooine, będących postrachem piaszczystych pustyń planety. Jednego z nich mogliśmy zobaczyć w ramach 2. sezonu The Mandalorian, zaś wywodzą się one jeszcze z Legend, gdzie odegrały dość ważną rolę chociażby w grze Knights of the Old Republic.

Prosto z legend

Dla córki Mon Mothmy, Liedy, 5. odcinek Andora był ekranowym debiutem, jednak sama bohaterka pochodzi jeszcze z czasów Expanded Universe. Już wtedy była zaledwie poboczną postacią, wspomnianą w kilku książkach i jednym opowiadaniu, lecz jej obecny charakter mocno różni się od tego, jaki ukazany był w Legendach. Lieda jest teraz niepokorna i wrogo nastawiona względem matki, dokładając swoją cegiełkę do wrażenia, że budowanie rebelii będzie kosztowało Mon Mothmę bardzo wiele – przypuszczalnie doprowadzając do zniszczenia relacji z najbliższą rodziną.

Podróż międzygwiezdna

Prędkość nadświetlna jest jedną z podstaw funkcjonowania galaktyki Gwiezdnych wojen – bez niej nie byłoby możliwe swobodne podróżowanie, zaś różne cywilizacje nigdy nie mogłyby się spotkać, a co dopiero stworzyć działające organizmy społeczne. Przemieszczanie się na większe odległości byłoby jednak równie niemożliwe bez wcześniejszego obliczenia kursu, a to z kolei zapewniają specjalnie jednostki astronawigacyjne. Gdyby nie urządzenia tego typu, nie można by bezpieczne wykonywać skoków w nadprzestrzeń. Jeszcze cenniejsze są podobne urządzenia pochodzące sprzed czasów imperialnych, bowiem nie zawierają one zabezpieczeń oraz programów śledzących, które mogłyby zdekonspirować jakiekolwiek próby tworzenia rebelianckich komórek. Jak zauważa jeden z towarzyszy Cassiana, te niepozorne pudełka są kluczowe dla powstania Sojuszu.

Palcem po mapie

Kiedy agenci Imperialnego Biura Bezpieczeństwa wpadają na trop rebelianckich komórek na różnych planetach, wymienione są przez nich dobrze znane nam lokacje. Możemy pośród nich wyróżnić: Hosnian Prime (przyszłą stolicę Nowej Republiki, która została unicestwiona podczas wydarzeń z Przebudzenia Mocy), Fondor (lokalizacja ważnej imperialnej stoczni – świat ten przewinął się m.in. w kampanii gry Battlefront II), a także Jakku (oczywiście to tam poznajemy Rey w ramach wydarzeń z Przebudzenia Mocy, lecz pojawienie się tej nazwy we wczesnych latach istnienia Imperium jest dość zaskakujące, bowiem nie miała ona wówczas żadnego znaczenia politycznego, gospodarczego czy strategicznego).

Kapelusz i lasso

Scena, w której powracamy do sklepu z artefaktami Luthena, zawiera akcent nawiązujący do filmów o słynnym archeologu, Indianie Jonesie. Na półce po prawej stronie stoją Kamienie Sankary z filmu Indiana Jones i Świątynia Zagłady. Oczywiście widać tam również holokrony Sithów i Jedi, lecz wspominaliśmy o nich już w kontekście ciekawostek z poprzedniego epizodu.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.