Seriale

Genndy Tartakovsky wyjaśnia, dlaczego jego „Wojny klonów” są wciąż uwielbiane przez fanów Star Wars

Twórca kultowej już miniserii Wojny klonów, osadzonej w prequelowej erze Gwiezdnych wojenGenndy Tartakovsky – miał niedawno okazję porozmawiać o swoim dziele z redaktorami serwisu CBR.com. Animator opowiedział krótko o historii powstania swojej kreskówki oraz zdradził, dlaczego jego zdaniem wciąż ma ona wielki wpływ na odbiór uniwersum Star Wars przez fanów.

„Lubię myśleć, że to ma trwały wpływ [na uniwersum] i wydaje mi się, że nasz serial był jedną z pierwszych produkcji, które George [Lucas] pozwolił zrobić komuś innemu, prawda? Poza książkami, komiksami i innymi rzeczami, naprawdę nie było wówczas nic w mediach filmowych, co zostałoby zrobione bez jego udziału.”

„Wykonaliśmy dobrą robotę. To było, ile, 10 lat temu, więcej? Prawie 20? Myślę, że to był rok 2003 lub 2004, więc zbliżamy się do 20 lat, odkąd to zrobiliśmy. I ludzie wciąż o tym mówią, to wciąż na nich wpływa, do tego właśnie stworzono nową linię zabawek opartych o nasz serial – to niesamowite. Oczywiście nie jest to tylko nasza zasługa, a głównie postaci tego uniwersum, które wszyscy nadal kochają. Ale to, co zrobiliśmy, wciąż rezonuje i nadal się sprawdza. To coś naprawdę niezwykłego.”

W powyższych wypowiedziach bez wątpienia kryje się sporo prawdy. Wystarczy zerknąć na internetowe dyskusje pomiędzy fanami Odległej galaktyki, by zauważyć, że pamięć o „pierwotnych” Wojnach klonów wciąż jest pośród nich żywa.

Tartakovsky posuwa się nawet nieco dalej, dodając, że jego zdaniem popularność animacji mogła mieć wpływ na cieplejszy odbiór całej ery Prequeli.

„Myślę, że w jakiś dziwny sposób można przypisać serialowi sporo zasług – być może zmienił on sposób, w jaki George [Lucas] myślał o swojej marce. Niewykluczone, że podejście innych ludzi do jego niesamowitych pomysłów właśnie dzięki temu uległo poprawie.”

Wojny klonów Genndy’ego Tartakovsky’ego były pierwszą próbą szerszego ukazania konfliktu o galaktycznej skali, o którym po raz pierwszy wspomniano już w Nowej nadziei, a później jego początek wiedzieliśmy w Ataku klonów. Kilka lat później doczekaliśmy się oczywiście nowej interpretacji tych wydarzeń (równie mocno hołubionej dziś przez fanów), za którą odpowiadał Dave Filoni.

Star Wars: Clone Wars zakończyło swoją emisję na Cartoon Network 25 marca 2005 roku – około dwa miesiące przed kinową premierą Zemsty Sithów. Co ciekawe, w kreskówce Tartakovsky’ego po raz pierwszy pojawiły się niektóre kluczowe postaci z Epizodu III, a mianowicie generał Grievous i komandor Cody.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.