Publicystyka

„The Book of Boba Fett” (S01E07) – ciekawostki

Jesteśmy już po seansie finałowego odcinka Księgi Boby Fetta, który, jak się okazuje, nie zawierał tylu nawiązań, co pozostałe epizody serialu. Niemniej jednak udało nam się uzbierać garść ciekawostek, zatem zachęcamy Was do zapoznania się z ostatnim zestawieniem z 1. sezonu przygód Boby Fetta.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni

Kiedy Cad Bane pojawia się na początku 7. odcinka, zostaje nam zaprezentowane ujęcie z perspektywy nogi złoczyńcy, podobne do tego, które widzieliśmy w 1. sezonie The Mandalorian, gdy Boba Fett pojawił się nad umierającą Fennec Shand. Jest to subtelne nawiązanie do wspólnej historii obu łowców nagród, sięgającej jeszcze czasów Wojen klonów.


Czy leci z nami pilot?

X-wing pilotowany przez R2, którym Grogu przylatuje na Tatooine, to oczywiście maszyna Luke’a Skywalkera, którą Jedi latał od czasów Oryginalnej Trylogii.


Przezwisko

Gdy R2 zdradza Peli Motto, jak brzmi prawdziwe imię podopiecznego Dina, ta reaguje na wieść słowami: „Co za OKROPNE imię… Przykro mi kolego, ale nie ma mowy, żebym cię tak nazywała.” Wypowiedź ekscentrycznej mechanik to nawiązanie do reakcji części fandomu, gdy w 2. sezonie The Mandalorian ujawniono, że „Baby Yoda” tak naprawdę ma na imię Grogu. Część fanów odmówiła uznania tych rewelacji, wciąż uparcie używając nieoficjalnego imienia.


Jak kopiować, to od najlepszych

Podczas pierwszej słownej konfrontacji Cad Bane zdradza Bobie, że to Pyke’owie zabili jego tuskeńskie plemię. By przekonać dawnego protegowanego do swoich słów, łowca mówi: „Wiesz, że to prawda…”, co jest parafrazą sentencji, której w Imperium kontratakuje użył Darth Vader w trakcie konwersacji z Lukiem.


Historia kołem się toczy

Fakt, że na Czarnego Krrsantana napadli akurat Trandoshanie nie jest dziełem przypadku. Dość powiedzieć, że rasę Wookiee nie łączy zbyt przyjacielska więź z jaszczurzymi obcymi – ci drudzy znani są z zamiłowania do zniewalania i polowania na włochatych mieszkańców Kashyyyka.


Butch Cassidy i Sundance Kid

7. odcinek kontynuuje tradycję puszczania oczka do fanów klasyki westernów. Po tym, jak w poprzednim epizodzie doczekaliśmy się wyraźnego odwołania do filmu Dobry, zły i brzydki, tym razem otrzymaliśmy wyraźne nawiązanie do Butch Cassidy i Sundance Kid. Scena, w której Boba i Din wyskakują ze zniszczonego budynku, przeprowadzając rozpaczliwy atak na przeważające siły Pyke’ów, nawiązuje do finałowej strzelaniny z udziałem Butcha i Sundance’a.


Daruj sobie

Majordomus to kolejna postać, która w ramach 7. odcinka zapożyczyła jedną z kwestii Dartha Vadera. Kiedy jeden z Pyke’ów każe mu streszczać się z odczytaniem wiadomości od Boby Fetta, Twi’lek odpowiada: „Zgoda! Darujmy sobie uprzejmości.” Podobne słowa padły z ust Vadera w Powrocie Jedi, gdy Lord Sithów stanowczym tonem powiedział do jednego z imperialnych oficerów: „Możesz darować sobie uprzejmości, komendancie, jestem tutaj, aby upewnić się, że wszystkie prace będą przebiegały zgodnie z harmonogramem.”


Dasz się karnąć?

Pojazd, którym mieszkańcy Freetown przybywają z odsieczą Bobie i Dinowi, to V-35 Courier. Swój debiut maszyna zaliczyła już w ramach Nowej nadziei, jednak na przestrzeni lat pojawiała się w wielu dziełach z uniwersum Star Wars.


Kawał złomu

Choć członkowie Syndykatu raczej nie stanowią wielkiego wyzwania dla sił sprzyjających Fettowi, to droidy bojowe sprowadzone przez Pyke’ów są już poważnym zagrożeniem i pokonanie ich kosztuje wszystkich sporo energii. Jak stwierdza Peli Motto, są to droidy Scorpenek. Dla kanonu stanowią one nowość, jednak w ramach Legend występowały już od wielu lat. Co ciekawe, Anihilatory Scorpenek zawdzięczają swój design pierwszym szkicom koncepcyjnym droidek z trylogii Prequeli (teraz już wiemy, skąd u tych pierwszych charakterystyczne tarcze w kształcie bąbla).


Na oklep

Ujeżdżanie rancora przez Bobę Fetta można potraktować jako luźne nawiązanie do debiutu łowcy nagród w świecie Gwiezdnych wojen – w ramach niesławnego Star Wars Holiday Special Fett ujeżdżał dinozauropodobne zwierzę. Warto także przytoczyć przykład Wiedźm z Dathomiry, również wykorzystujących rancory jako wierzchowce.


Krzyk Wilhelma

Miłośnikom kinematografii z pewnością rzucił się w uszy charakterystyczny krzyk, wydobywający się z ust jednego z Pyke’ów, kiedy rancor cisnął nim w oddalony budynek. Jest to oczywiście osławiony Krzyk Wilhelma. Cytują za Wikipedią: „filmowy efekt dźwiękowy po raz pierwszy wykorzystany w 1951 roku w filmie Dalekie Bębny. Aktor i piosenkarz Sheb Wooley jest uważany za osobę, która nagrała ten okrzyk. Krzyk ten został wykorzystany w co najmniej 433 filmach, takich jak chociażby Gwiezdne wojny i Grindhouse: Death.”


Dawne dzieje

W trakcie odcinka pada wiele odniesień do przeszłości Boby i Cada Bane’a. W pewnym momencie Boba mówi do Durosa, że nie jest już mały chłopcem, co nawiązuje do czasów, gdy Bane szkolił młodego Bobę na łowcę nagród. Z kolei Cad w pewnym momencie stwierdza, że nie jest to pierwszy raz, gdy pokonuje Fetta podczas wykonywania zlecenia – prawdopodobnie jest to odwołanie do niewykorzystanego scenariusza 7. sezonu Wojen klonów, w ramach którego obaj łowcy nagród mieli stanąć naprzeciw siebie.


Zakuty łeb

Zaraz po zabiciu Bane’a przez Bobę możemy zobaczyć jeszcze jeden Easter egg, bezpośrednio związany z niewykorzystanym scenariuszem do The Clone Wars. Gdy Duros pada na ziemię, z jego głowy spada czapka, odsłaniając metalową płytę na jego głowie. Pojawiła się ona w wyniku wspomnianej wcześniej strzelaniny między dwoma łowcami nagród. Warto zaznaczyć, że już Parszywa zgraja niejako wprowadziła do kanonu nieukazane starcie pomiędzy Bobą i Cadem, po raz pierwszy przedstawiając animowaną wersję metalowej osłony na głowie Bane’a.


Grilla nie będzie

Po tym, jak Grogu usypia rancora Boby, Peli Motto stwierdza z zawodem, że grilla jednak nie będzie. Zdanie to odwołuje się do wydarzeń z 2. sezonu The Mandalorian, kiedy to po pokonaniu smoka krayt bohaterowie urządzili sobie grilla z jego soczystego mięsa.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.