RecenzjeSeriale

Wrażenia z dokumentu „Disney Gallery: The Mandalorian: Making of Season 2”

W odróżnieniu od 8-odcinkowej serii, jaką twórcy uraczyli nas parę miesięcy temu, materiał o tworzeniu całego 2. sezonu The Mandalorian to ponadgodzinny film, który w dodatku całkowicie zmienił formułę. Jak zatem wypada on w porównaniu do poprzedniej serii dokumentalnej i czy warto go obejrzeć?

Jak wspomniałem we wstępie, tegoroczne Disney Gallery: The Mandalorian zmieniło formułę. Prawdopodobnie z braku czasu zrezygnowano z rozmów showrunnerów – Jona Favreau i Dave’a Filoniego – z innymi osobistościami przy stole. Choć bardzo lubiłem ten aspekt poprzednika, dokument w obecnym formacie stał się dużo bardziej spójny i unikający zbędnych dygresji. Dostajemy więc godzinę materiałów tylko i wyłącznie z serialowego planu, poprzeplatanych wypowiedziami reżyserów, aktorów, techników oraz artystów – m.in. doskonale znanego Douga Chianga. Długość filmu również nie jest problemem, bowiem najważniejsze aspekty leżące u podstaw Mandalorianina poznaliśmy w pierwszym sezonie dokumentu, a teraz twórcy jedynie dzielą się faktycznymi szczegółami powstawania kolejnych odcinków. Wraz z upływem kolejnych minut przechodzimy więc po kolei od pierwszego do ostatniego rozdziału 2. sezonu, obserwując pracę scenografów, reżyserów, kostiumografów, animatorów, charakteryzatorów czy artystów koncepcyjnych.

Materiał jest też wypełniony masą ciekawostek – jest ich znacznie więcej względem poprzednika. Tym samym widzimy, że wśród graffiti na planecie z pierwszego odcinka kryje się pojedynek Luke’a z Vaderem z Imperium kontratakuje, a złomowisko imperialnych maszyn z przedostatniego odcinka było makietą przeniesioną na ekrany, na tle których powstaje serial. Dowiadujemy się między innymi, jak powstał kostium Frog Lady oraz miecze świetlne Ahsoki, tak inne od dotychczas używanych rekwizytów. Mamy także okazję poznać genezę walki Boby Fetta ze szturmowcami na Tythonie, którą przed wyreżyserowaniem odcinka Robert Rodriguez zaaranżował wraz z synami we własnym ogrodzie, posiłkując się przy tym zabawkowymi strojami i figurkami. Sam Rodriguez oraz Temuera Morrison wydają się być najbardziej barwnymi osobami na planie serialu.

Jednak z całości najbardziej rzucił mi się w oczy brak wypowiedzi Giancarlo Esposito, który o Moffie Gideonie lubił rozmawiać bardzo często, oraz choćby krótkiego fragmentu dotyczącego muzyki Ludwiga Göransona – zwłaszcza, kiedy poruszane były bardziej techniczne i raczej mniej popularne aspekty produkcyjne.

Wydaje mi się, że ten dokument poleciłbym szerszej liczbie osób niż cały poprzedni sezon. Nie tylko z uwagi na krótszy czas trwania, ale też o wiele większe skupienie się na tym, co dzieje się na planie i jak twórcy podchodzą do swojej pracy. To naprawdę ciekawa rozrywka dla fanów The Mandalorian, podczas której możemy zajrzeć za kulisy i poznać opinie wielu osób pracujących nad serialem. Co więcej, odcinek nie rozczaruje, ba, w wielu miejscach nawet zaskoczy osoby z uwagą śledzące tego typu materiały.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.