Wydarzenia

Dave Filoni czuje odpowiedzialność za kontynuację filozofii George’a Lucasa: Gwiezdne wojny powinny uszczęśliwiać ludzi

Podczas majowego Star Wars Celebration redaktorzy magazynu Entertainment Weekly mieli okazję porozmawiać z Jonem Favreau oraz Davem Filonim. Temat powrócił po prawie trzech miesiącach, ponieważ w sieci pojawiło się wideo z tego spotkania. Rozmowa skoncentrowała się na tym, jak praca, którą wykonują dla Disney+, rozszerza dziedzictwo Gwiezdnych wojen wykreowanych przez George’a Lucasa, a także w jaki sposób Filoni został spadkobiercą Ojca uniwersum, właściwie samemu wyrastając na nowego „mistrza Jedi”.

Filoni na początku wspomniał, że zestawienie dotychczasowych produkcji z Gwiezdnych wojen pokazuje plastyczność serii. Mimo różnic w tonie między poszczególnymi serialami, podstawowe wartości franczyzy pozostają nienaruszone.

„Kochamy obserwować rozwój wszystkich tych serii, wiesz? (…) Kiedy patrzysz na Andora, patrzysz na Obi-Wana, Mando, Bobę… Każda daje inne odczucia, ma inny ton i myślę, że jest to niezwykłe, bo naprawdę pokazuje serialową naturę Gwiezdnych wojen, a także wielką elastyczność tej galaktyki. (…) Jest tu tak wiele historii do opowiedzenia i jest to bardzo ekscytujące.”

Favreau z kolei podkreślił wagę faktu, iż większość produkcji, nad którymi pracują, ma miejsce w tej samej linii czasowej. Na przykładzie ostatnich odcinków Księgi Boby Fetta pokazał, że istnieją bardzo duże możliwości do wzajemnego przenikania się fabuł poszczególnych produkcji. Wymienił tu również Mandalorianina, Ahsokę czy zapowiedziane niedawno Skeleton Crew.

W dalszej części Jon ujawnił, czego możemy się spodziewać w 3. sezonie The Mandalorian, w którym zobaczymy następstwa wydarzeń z Księgi Boby Fetta.

„W Księdze Boby Fetta ustaliliśmy, że jest szansa dla Mandalorianina, by odkupił swoje winy, po tym, jak złamał obyczaj zdejmując swój hełm. Wiemy, że istnieją inne grupy Mandalorian posiadające inne reguły. Te różne grupy spotykają się i… cóż, punktem centralnym dla wszystkich tych społeczności jest oczywiście ich ojczysty świat, z którego zostali wygnani, czyli Mandalora.”

Dowiedzieliśmy się też, jak z punktu widzenia Favreau wyglądała relacja między Filonim a George’em Lucasem.

Favreau: Cóż… On był na planie, gdy Dave reżyserował. Uwielbiałem patrzeć na Dave’a i George’a razem. George’a, do którego mam mnóstwo szacunku, z którym miałem szczęście odbyć wiele wspaniałych konwersacji i od którego nauczyłem się bardzo dużo. Ale kiedy widzę ich razem, to jest to coś o wiele więcej… Ile wy już razem pracujecie? 12 lat?

Filoni: Blisko, przynajmniej 10. To była klasa mistrzowska. Każdy dzień był mistrzowskim wyzwaniem, więc teraz codziennie próbuję przekazać to, czego się nauczyłem. Dla mnie to, co przeżyłem, jest doświadczeniem w stylu Jedi. I teraz, mówiąc szczerze, to moja wielka odpowiedzialność, by próbować wytłumaczyć ludziom, tak jak George wytłumaczył mi, dlaczego to wszystko działa. Dlaczego jest to coś innego, unikalnego w porównaniu do innych serii fantasy. George dał temu unikalny punkt widzenia i jest to coś, czym musimy się opiekować i pracować nad tym, by to wciąż rozwijać.”

Z pewnością cieszy fakt, że odległa galaktyka znajduje się w rękach ludzi, którzy z takim szacunkiem podchodzą do dokonań jej twórcy. Pozwala to wierzyć, że otrzymamy jeszcze wiele produkcji, których oglądanie dostarczy nam wszystkim mnóstwo emocji.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button

Wykryto Adblocka :(

Hej! Nasza strona to owoc pracy pasjonatów, lecz musi się również utrzymać! Działamy głównie dzięki reklamom, które wyświetlamy. Rozważ wyłączenie Adblocka, aby zapewnić nam możliwość dalszego dostarczania ciekawych treści.