Star Wars: Queen’s Shadow – recenzja

Do powieści E.K. Johnston podchodziłem bardzo ostrożnie. Wiele się nasłuchałem o tym, jak Queen’s Shadow jest nudne czy skierowane raczej do kobiecych czytelniczek, a jakby tego było mało, to poprzednia książka autorki, czyli Ahsoka, zupełnie nie przypadła mi do gustu. Jednak po raz kolejny zadziałał prequelowy czar i moje obawy okazały się być na wyrost.

Powieść skupia się na postaci Padmé Amidali oraz jej służek, a dzieje się około cztery lata po wydarzeniach z Mrocznego Widma. Rządy Padmé jako królowej Naboo dobiegły właśnie końca i zaczyna ona planować swoją przyszłość. Plany te zakłóca nie kto inny, tylko sam kanclerz Palpatine, który mianuje ustępującą monarchinię senatorką. Amidala staje przed zadaniem skompletowania nowej ekipy służek oraz zyskania uznania wśród doświadczonych polityków na Coruscant.

Queen’s Shadow to powieść bardzo specyficzna. Nie znajdziemy tutaj klasycznej fabuły, spektakularnych scen czy wielkich zwrotów akcji. To raczej zbiór luźno powiązanych ze sobą scen rodzajowych, w których uczestniczyła Padmé – czy to jakieś przyjęcie, sesja obrad Senatu, czy może zupełnie niezobowiązujące wakacje w rodzinnej posiadłości na Naboo. Akcja płynie do przodu bardzo powoli, zatrzymując się na dłuższą chwilę w różnych punktach. To spora świeżość na rynku książek spod szyldu Gwiezdnych wojen i ja tę świeżość kupuję, choć zdarzały się sytuacje, w których byłem nieco zirytowany nagłym przeskokiem do kolejnego wydarzenia. Nie mam jednak zastrzeżeń do samego stylu pani Johnston.

Skoro książka nie stoi porywającą fabułą, to na czym w takim razie się skupia? Zdecydowanie na postaciach. Nie chodzi zresztą tylko o Padmé, ale cały otaczający ją dwór – dwórki z czasów pełnienia funkcji królowej i senatorki (oraz w mniejszym stopniu jej osobiści strażnicy) to nareszcie postaci z krwi i kości, które nie są jedynie tłem, a pełnoprawnymi bohaterami historii. Wbrew temu, co można by sądzić, dwórki nie są jedynie służbą w tradycyjnym rozumieniu tego słowa – ich kompetencje sięgają dużo dalej i zaryzykowałbym stwierdzenie, że to mały oddział specjalny, w którym każda z nich ma swoją określoną rolę i specjalizację. Co więcej, mają swoje uczucia i ambicje, którymi nie boją się dzielić, próbując łączyć życie prywatne ze służbą Amidali. W tym miejscu wyróżnić trzeba Sabé, która na początku odgrywa rolę niemal równorzędną do Padmé, próbując odnaleźć na Tatooine Shmi Skywalker, a później pomagając swojej byłej królowej na Coruscant. Jej kreacja spodobała mi się najbardziej i byłem bardzo zasmucony, kiedy w pewnym momencie niemal zniknęła z kart powieści, by powrócić dopiero w epilogu. Tym bardziej, że naprawdę polubiłem poświęcony jej wątek romansowy.

Poza świetnymi interakcjami między bohaterkami, autorka dużo miejsca poświęca chociażby opisom strojów senatorki (które, uwierzcie mi, naprawdę potrzebują tyle miejsca), opisom kultury Naboo oraz zarysowaniu polityki w ówczesnej galaktyce. Wbrew temu, czego można się spodziewać, kariera Padmé w polityce nie była tak spektakularna od samego początku i musiała ona uporać się z wieloma problemami. W tym czasie jej ścieżki nieraz przecinają się z Bailem Organą, Mon Mothmą, kanclerzem Palpatinem czy znanymi z Wojen klonów Miną Bonteri oraz Rushem Clovisem. W tle przewijają się na dodatek nadal żywe napięcia między Naboo a Federacją Handlową oraz zalążki przyszłego ruchu Separatystów. Całość sprawia wrażenie mozaiki, z której sami układamy obraz stanu galaktyki oraz kultury pracy Senatu.

Jak już wyżej wspomniałem, Queen’s Shadow to powieść inna niż wszystkie. Jeśli nie przepadacie za rozmytą, niezbyt konkretną fabułą, to niestety nie znajdziecie tu zbyt wiele dla siebie. Jeśli jednak uda Wam się przełamać, to odkryjecie rewelacyjnie poprowadzoną relację dwórek i Padmé, próbujących odnaleźć się w zupełnie nowym środowisku, oraz poznacie niuanse galaktycznej polityki i obyczajów panujących na Naboo. Dla nich zdecydowanie warto się przełamać.


Autor recenzji: Michał Żebrowski

  • Tytuł: „Star Wars. Queen’s Shadow”
  • Autor: E. K. Johnston
  • Wydawnictwo: Disney-Lucasfilm Press, Egmont UK
  • Data premiery wydania: 5 marca, 2 maja 2019

Podoba Ci się nasza praca? Rozważ wsparcie naszej twórczości przez Patronite. Zapewnisz nam w ten sposób niezależność i możliwość rozwoju. Dzięki wpłatom od czytelników możemy codziennie dostarczać rzetelne wieści ze świata Gwiezdnych wojen!

Kliknij TUTAJ, aby dowiedzieć się więcej.



Kategorie:Recenzje

Tagi: , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.